Wiedza w firmie zwykle istnieje. Problem polega na tym, że leży w kilkunastu miejscach i połowa z nich to czyjaś pamięć.
Baza obejmująca wszystko staje się bezużyteczna w ciągu roku. Wybór zawartości jest ważniejszy niż wybór narzędzia.
Pierwszym zaskoczeniem przy budowie bazy jest odkrycie, w ilu miejscach wiedza już istnieje — i w jak wielu wersjach.
Najcenniejsza część wiedzy firmowej nigdy nie została zapisana. Nie dlatego, że jest tajna — dlatego, że wydaje się oczywista.
Godziny spędzone na projektowaniu idealnej struktury zwykle idą na marne. Ludzie i tak korzystają z wyszukiwania.