Automatyzacja i wdrażanie AI
Subiekt, Comarch, Wapro, BaseLinker, sklep — łączymy je, dopisujemy brakujące dodatki, zestawienia i analizy, a z ludzi zdejmujemy ręczne przepisywanie danych. Bez wymiany oprogramowania, które działa.
Z czym pracujemy
Do każdego z nich dopisujemy dodatki, zestawienia, analizy i integracje — tam, gdzie kończy się gotowy program.
Dodatki na Sferze, zestawienia i wydruki, blokady, import z Excela, KSeF, sklep i BaseLinker.
Optima i XL: wydruki i raporty SQL, analizy w Comarch BI, seryjne dokumenty, integracje przez API.
Mag, Kaper, Fakir: operacje dodatkowe, zestawienia w Crystal Reports, import faktur i wyciągów, WebAPI.
Dodatki i obieg z akceptacjami, analizy w BI, kurierzy, mobilny magazyn, windykacja.
Dodatki i zestawienia w AmBasic, analizy marży, import wyciągów i księgowań, WebAPI.
Wiekowanie należności, marża, rozliczenie handlowców, import kartotek, BaseLinker.
Własne raporty, Integrator RAKS, import faktur, wymiana danych z biurem rachunkowym.
Fakturownia, iFirma i wFirma: faktury z zamówień i płatności, KSeF, API i webhooki.
Automatyczne akcje, faktury, etykiety i zwroty, raport rentowności zamówienia, połączenie z ERP.
PrestaShop, WooCommerce, Shoper, IdoSell: wymiana z ERP, hurtownie XML, feedy, B2B.
Obieg i akceptacja dokumentów, Power BI i Looker Studio, skrypty w Arkuszach, przegląd licencji.
Make, n8n, Zapier: KSeF, CRM, rozdzielanie maili przez AI, kiedy platforma, a kiedy własny kod.
Większość wdrożeń AI kończy się na demie. Różnica jest w pytaniu, od którego się zaczyna.
Tak zaczyna się większość wdrożeń: najpierw wybór narzędzia, potem szukanie, do czego je przyłożyć. Dlatego tyle z nich kończy się na efektownym demie i nigdy nie wchodzi do pracy.
Tak zaczynamy my. Sprawdzamy, czy da się to zdjąć bez wymiany systemu — wpinamy się w ten, na którym firma pracuje dziś. Jeśli się nie da, mówimy to wprost.
Każdy prowadzi dalej — do listy tego, co w nim robimy.
Faktury, zamówienia, zwroty, windykacja. Zdejmujemy z ludzi to, co robią ręcznie każdego dnia.
Dodatki do Subiekta i innych ERP, zestawienia, integracje, migracje danych, panele. Budujemy to, czego nie ma w pudełku.
Audyt procesu, dobór narzędzi, szkolenie zespołu, zasady bezpiecznego użycia.

Nie uczymy się Twojego systemu na Twoim projekcie. Wiemy, gdzie Subiekt trzyma dane i co da się w nim dopisać: dodatki na Sferze, własne zestawienia, blokady rabatów, import z Excela, faktury wczytywane z KSeF. Wiemy też, jak Comarch liczy magazyn i czego BaseLinker nie zrobi bez pośrednika — dlatego wycena i termin nie rozjeżdżają się po pierwszym tygodniu.

Nie. Pracujemy na tym, co już macie — Subiekcie, Comarchu, Wapro, BaseLinkerze, sklepie. Automatyzacja i AI wpinają się w istniejące bazy, pliki wymiany i interfejsy, a w Subiekcie GT i nexo — w dodatki, zestawienia i integracje dostępne z okna programu. Wymiana systemu to osobna decyzja biznesowa i nie jest warunkiem, żeby zacząć.
Jak pracujemy

Siadamy do procesu z ludźmi, którzy go wykonują. Mierzymy, ile godzin zjada i co da się z niego zdjąć. Kończy się raportem z rekomendacjami — zostaje u Was niezależnie od dalszych decyzji.
Wybieramy rozwiązanie i podajemy zakres, termin oraz koszt. Stawka godzinowa albo wycena za projekt, zależnie od tego, jak ostro da się zakres domknąć.
Dużej części nie budujemy od zera — dostosowujemy gotowe rozwiązania do Waszych danych. Prostsze wdrożenia zamykamy w kilka dni. Zespół uczymy na jego własnych przypadkach.
Zostajemy na tyle, na ile trzeba. Proces działa, więc o kolejnym kroku decydujecie na podstawie wyniku, a nie obietnicy.
Dla kogo pracujemy
E-commerce i marketplace, hurtownie, produkcja, biura rachunkowe, firmy usługowe. W każdej wąskie gardło jest gdzie indziej — w hurtowni przy zamówieniach, w biurze rachunkowym przy fakturach kosztowych, w produkcji przy raportowaniu zleceń.

Kiedy warto
Ktoś przepisuje te same dane po raz drugi. Zamknięcie miesiąca zależy od jednej osoby. Zamówienia z kilku kanałów trzeba ręcznie scalać. Odpowiedź na proste pytanie klienta zajmuje pół dnia, bo trzeba jej szukać w trzech miejscach.

Kiedy nie warto
Jeśli proces zmienia się co miesiąc, automatyzacja zamrozi bałagan zamiast go uporządkować. Najpierw proces, potem narzędzie.
Jeśli coś dzieje się dwa razy w roku i zajmuje godzinę, wdrożenie się nie zwróci. Napiszemy to w raporcie z audytu, zamiast szukać na siłę czegoś do wdrożenia.
Zdjęcie albo PDF od dostawcy zamienia się w dokument w systemie. Bez przepisywania pozycji, kwot i terminów ręcznie. Obieg dokumentów
Jedna zmiana w ERP schodzi do sklepu i na marketplace'y. Koniec z rozjazdem między kanałami i sprzedażą towaru, którego nie ma. Dane produktowe
Zgłoszenie trafia od razu tam, gdzie trzeba, z kompletem danych. Klient dostaje odpowiedź tego samego dnia, nie po tygodniu. Zwroty i reklamacje
Sprzedaż, zaległości i braki w jednym miejscu, gotowe na ósmą. Zamiast pięciu zakładek i eksportu do arkusza. Raporty i dashboardy
Warto wiedzieć
Automatyzacja zdejmuje przepisywanie danych i szukanie informacji w trzech miejscach — czyli to, czego i tak nikt nie lubi robić. Etat znika wtedy, gdy firma tak zdecyduje, a nie dlatego, że wdrożyła rozpoznawanie faktur.

Raczej odwrotnie. Im mniejszy zespół, tym bardziej boli, że jedna osoba przepisuje faktury zamiast robić rzeczy, których nikt inny nie zrobi. Wdrożenie jednego procesu nie wymaga działu IT ani projektu na pół roku.

To pogląd z czasów, gdy każdy model trenowało się od zera. Żeby odczytać fakturę albo odpowiedzieć na pytanie z instrukcji, wystarczą Wasze własne dokumenty. Żadnych zbiorów treningowych i żadnego uczenia od podstaw.

Nie całą — jeden proces, ten, który zdejmujemy. Reszta może zostać taka, jaka jest, dopóki nie przyjdzie jej kolej. Czekanie na moment, w którym wszystko będzie gotowe, to najdroższy sposób na nierobienie niczego.

Co robimy

01
Instrukcje, procedury, umowy i historia zgłoszeń leżą w kilkunastu miejscach. Asystent odpowiada na pytania na podstawie Waszych dokumentów — z odnośnikiem do źródła, żeby dało się sprawdzić, skąd wziął odpowiedź.
02
Dane są w systemie, ale odpowiedź na pytanie „dlaczego marża spadła" zajmuje pół dnia. Budujemy raporty, które odpowiadają same, i alerty, które odzywają się, zanim zrobi się problem.


03
Kiedy gotowe rozwiązanie się kończy, zaczyna się nasza część. Dodatki do Subiekta i innych ERP — blokady, operacje zbiorcze, import z Excela, kody EAN — mosty między systemami, migracje danych i panele dla zespołu, dopięte do tego, co już u Was działa.
Zamówienia z kilku kanałów, stany, ceny, zwroty. Zamówienia same schodzą do ERP, stany i ceny idą w drugą stronę, a zwrot rusza obsługę bez przepisywania czegokolwiek.
→ Zobacz: E-commerce i marketplace

Skąd to się bierze
Przez ostatnie lata narzędzia AI przestały być ciekawostką i zaczęły odczytywać dokumenty, odpowiadać na pytania i pilnować powtarzalnych czynności taniej, niż kosztuje godzina pracy człowieka. Zmieniło się przy tym coś ważniejszego niż sama jakość: nie trzeba już budować własnego modelu ani zatrudniać zespołu badawczego. Wystarczy dobrze opisać proces i podpiąć narzędzie do danych, które firma i tak ma.
Dlatego nasza praca w większości nie polega na AI. Polega na ustaleniu, gdzie w firmie giną godziny, wybraniu najprostszego rozwiązania, jakie załatwi sprawę, i wpięciu go w Subiekta, Comarcha albo BaseLinkera tak, żeby zespół nie musiał zmieniać przyzwyczajeń. Sztuczna inteligencja bywa w tym najmniej istotnym elementem — i dobrze, bo znaczy to, że efekt nie zależy od mody.