Sklep z kilkoma tysiącami produktów rzadko ma opisy do wszystkich. Zwykle kilkaset pozycji jest opisanych porządnie, reszta ma nazwę dostawcy i zdjęcie.
Nowy towar z hurtowni trafia do kartoteki bez kategorii albo z kategorią dostawcy, która nie odpowiada strukturze sklepu. Ktoś musi go przypisać — przy kilkuset pozycjach miesięcznie to osobne zadanie.
Filtry w sklepie działają na atrybutach. Produkt bez wypełnionych cech nie pojawi się w wynikach filtrowania — istnieje w katalogu, ale klient go nie znajdzie.
Każdy dostawca przysyła dane w swoim formacie, ze swoimi nazwami pól i swoim rozumieniem tego, co znaczy „dostępność". Praca polega na sprowadzeniu tego do jednej postaci.