Dwie różne wartości tego samego wskaźnika kończą każdą rozmowę o danych. Dyskusja przenosi się z decyzji na to, czyj arkusz jest prawidłowy.
Raport cykliczny ma sens wtedy, gdy ktoś na niego czeka. Reszta to wysyłka, która ląduje w niezajrzanych katalogach.
Większość pytań do danych pada raz. Budowanie dla nich stałych raportów zapełnia narzędzie zestawieniami bez odbiorców.
Wykres potrafi pokazać zmianę, której nie ma, i ukryć taką, która jest. Zwykle bez złej woli — po prostu przez dobór skali.
Ten sam zestaw liczb w rękach kierownika magazynu i członka zarządu służy dwóm zupełnie różnym celom.