Kolejność realizacji rzadko bywa świadomie zaprojektowana. Najczęściej wynika z tego, co akurat wpadło w oko — a to znaczy, że zamówienia pilne czekają obok zwykłych.
Kryteria trzeba uszeregować, a nie sumować. Kolejka układana według punktów przyznawanych z kilku źródeł jest nieczytelna dla magazynu i nie da się jej sprawdzić. Prosta lista warunków rozpatrywanych po kolei działa lepiej i daje się wytłumaczyć każdemu na hali.
To najczęściej pomijane kryterium, a zarazem najbardziej wymierne. Kolejka ułożona pod odbiory kurierów zwiększa liczbę przesyłek wychodzących tego samego dnia bez żadnej dodatkowej pracy.
Żeby to zadziałało, system musi znać godziny odbioru dla każdego przewoźnika i czas potrzebny na kompletację. Zamówienie, które nie zdąży do najbliższego odbioru, powinno przejść na kolejny, zamiast zajmować stanowisko. Sam przydział usługi wynika z reguł doboru przewoźnika, więc obie rzeczy trzeba ustawiać razem.
Powinny być wyraźnie oddzielone od kolejki roboczej, żeby nie trafiały codziennie do przeglądania. Ich powrót do kolejki musi następować automatycznie w chwili przyjęcia brakującej pozycji.
Wyjęcie ich z kolejki nie zwalnia jednak z decyzji, co dalej. Przy dłuższym oczekiwaniu w grę wchodzi wysyłka częściowa albo zamiennik, a te warianty wymagają kontaktu z klientem. Kolejka oczekujących bez ustalonego terminu przeglądu zamienia się w listę spraw zapomnianych.
Przy wielu zamówieniach opłaca się zbierać towar dla kilku naraz według rozmieszczenia w magazynie, zamiast chodzić osobno do każdego. Wymaga to jednak dokumentu zbiorczego i dyscypliny przy rozdzielaniu — inaczej rośnie liczba pomyłek.
Grupowanie ma swoje granice. Zbyt duża paczka zamówień wydłuża czas od pobrania pierwszej pozycji do zamknięcia ostatniej przesyłki, a przy pomyłce trzeba przejrzeć całą grupę. Samo rozdzielanie towaru opisuje szerzej tekst o kompletacji i pakowaniu.
Zamówienia stojące najdłużej pokazują, gdzie proces się zacina: brak towaru, nierozpoznana płatność, adres do poprawy. Warto patrzeć na najstarsze pozycje kolejki, a nie tylko na jej długość.
Dobrze też widzieć, ile zamówień wymagało ręcznej interwencji i z jakiego powodu. Powody powtarzające się najczęściej wskazują, co poprawić w danych albo w regułach. Bez takiego zestawienia zespół przyzwyczaja się do obchodzenia usterki i nikt jej nie zgłasza.
Przy kilkunastu zamówieniach dziennie i jednym stanowisku pakowania kolejność ustala się sama. Reguły zaczynają się zwracać wtedy, gdy zamówień jest więcej, niż da się zrealizować w jednym przebiegu, albo gdy firma korzysta z kilku przewoźników o różnych godzinach odbioru.