Wybór przewoźnika bywa nawykiem, a bywa decyzją. Zapisany w postaci reguł, staje się przewidywalny i daje się optymalizować pod koszt albo pod termin.
Reguła musi mieć ustaloną kolejność sprawdzania, bo warunki bywają sprzeczne. Wybór klienta stoi zwykle na początku, ograniczenia wagowe i towarowe zaraz za nim, a kryteria kosztowe rozstrzygają dopiero to, co zostało. Zapisana kolejność pozwala później wyjaśnić, dlaczego konkretna paczka poszła konkretną usługą.
Przy dostawie do punktu wybór przewoźnika jest przesądzony wyborem punktu przez klienta. Reguła musi to rozpoznać, zamiast nadpisywać decyzję kupującego tańszą opcją.
Identyfikator punktu musi przy tym przejść ze sklepu do systemu wysyłkowego bez zmian. Sam adres nie wystarczy — przewoźnicy rozpoznają swoje lokalizacje po kodzie. Osobnym przypadkiem jest odbiór we własnym punkcie firmy, w którym przewoźnik nie występuje w ogóle, a reguła powinna po prostu pominąć wysyłkę.
Nie każda usługa obsługuje pobranie, a limity kwotowe różnią się między przewoźnikami. To najczęstsze źródło odrzuceń przy tworzeniu etykiety.
Kwota pobrania musi odpowiadać wartości zamówienia po rabatach i z kosztem dostawy, a rachunek do zwrotu środków trzeba ustalić z góry. Powiązanie pobrania ze statusem płatności zamówienia jest tu obowiązkowe — inaczej zamówienie zostaje w systemie nieopłacone mimo doręczonej i rozliczonej przesyłki.
Systemy przewoźników bywają niedostępne. Reguła powinna mieć wariant zapasowy, żeby wysyłka nie stanęła z powodu jednego niedziałającego połączenia. Warto o takim przełączeniu powiadamiać, bo zmienia koszt.
Przełączenie nie może być ciche również z innego powodu: klient wybrał konkretną metodę i za nią zapłacił. Zmiana przewoźnika bez informacji jest źródłem reklamacji nawet wtedy, gdy przesyłka dojdzie na czas.
Zestawienie kosztu i terminowości w podziale na przewoźników i kierunki pokazuje, gdzie nawyk kosztuje pieniądze. Bez automatyzacji takie dane w ogóle nie powstają.
Do zestawienia potrzebny jest rzeczywisty koszt przesyłki z rozliczenia przewoźnika, a nie stawka z cennika. Różnice biorą się z dopłat za gabaryt, za doręczenie powtórne i za zwrot nieodebranej paczki — i to one najczęściej decydują o tym, która usługa naprawdę jest tańsza.
Przy jednym przewoźniku i jednorodnym asortymencie reguła nie ma czego rozstrzygać. Ma sens tam, gdzie firma korzysta z kilku usług, wysyła za granicę albo ma towary o skrajnie różnych gabarytach. Warto ją projektować razem z automatycznym wystawianiem etykiet, bo obie części korzystają z tych samych danych o wadze i wymiarach.