Automatyczna kategoryzacja nowych towarów

Drewniana szafka katalogowa z szufladkami

Nowy towar z hurtowni trafia do kartoteki bez kategorii albo z kategorią dostawcy, która nie odpowiada strukturze sklepu. Ktoś musi go przypisać — przy kilkuset pozycjach miesięcznie to osobne zadanie.

Na czym oprzeć przypisanie

  • kategoria dostawcy zmapowana raz na naszą strukturę,
  • nazwa i cechy produktu,
  • historia — gdzie trafiły podobne towary,
  • kod GTIN i grupa producenta, jeśli występują.

Mapowanie kategorii dostawcy jest najpewniejsze i wymaga pracy tylko raz — o ile dostawca nie przebuduje swojego drzewa. Szerzej opisuje to mapowanie kategorii między systemami.

Jak przebiega dopasowanie

Najpierw reguła twarda: jeśli istnieje mapowanie kategorii dostawcy, ono decyduje i nic więcej nie jest potrzebne. Dopiero pozycje bez mapowania idą do dopasowania po nazwie i cechach. Każdy wynik dostaje ocenę pewności, a przypadki poniżej progu czekają na człowieka.

Taki podział ma znaczenie praktyczne. Większość nowości obsługuje reguła, a uwaga osoby prowadzącej katalog skupia się na tym, co rzeczywiście niejednoznaczne.

Przypadki graniczne

Etui na tablet może trafić do akcesoriów albo do kategorii tabletów. Obie odpowiedzi są obronne, więc automat powinien wskazywać na niepewność zamiast wybierać po cichu. Konsekwencja jest ważniejsza niż sama decyzja.

Dlatego warto prowadzić rejestr rozstrzygnięć. Raz ustalone miejsce dla etui ma obowiązywać przy każdym kolejnym imporcie, także wtedy, gdy przypisania dokonuje inna osoba.

Trzeba też ustalić, co dzieje się z pozycjami niepewnymi do czasu decyzji. Czekanie poza katalogiem jest bezpieczniejsze niż publikacja w przypadkowym miejscu, ale wymaga, żeby ktoś tę listę regularnie przeglądał.

Kilka kategorii naraz

Część sklepów pozwala przypisać produkt do wielu kategorii. Ułatwia to znalezienie towaru, ale komplikuje adresy i może tworzyć wiele adresów prowadzących do tej samej treści. Bezpieczniej wskazać jedną kategorię główną, od której zależy adres, a pozostałe traktować jako dodatkowe.

Kategorie, które puchną

Automat zwykle wybiera bezpiecznie, więc kategorie ogólne rosną, a szczegółowe pustoszeją. Warto obserwować rozkład i reagować, zanim „pozostałe" stanie się największą gałęzią sklepu.

Użytecznym miernikiem jest udział pozycji przypisanych regułą twardą wobec dopasowanych po nazwie. Spadek tego udziału zwykle oznacza, że dostawca przebudował swoje drzewo i mapowanie wymaga przeglądu.

Nowa kategoria

Automat nie powinien zakładać kategorii. Ich tworzenie to decyzja o strukturze sklepu, wpływająca na nawigację i adresy — należy do człowieka.

Może natomiast zgłosić potrzebę. Jeśli w jednej gałęzi zbiera się grupa towarów o wspólnej cesze, jest to przesłanka do rozbicia kategorii, ale rozstrzygnięcie i tak zapada po stronie firmy.

Czego potrzeba po stronie firmy

Dostępu do kartoteki albo do eksportu z niej, aktualnego drzewa kategorii oraz plików dostawców w tej postaci, w jakiej przychodzą. Przydaje się historia: pozycje już przypisane są lepszą podstawą niż opis reguł spisany z pamięci. Jeśli pliki są nierówne, wcześniej potrzebna jest normalizacja danych z hurtowni.

Kiedy nie warto

Przy kilkunastu nowych pozycjach miesięcznie przypisanie ręczne zajmuje chwilę i nie ma czego automatyzować. Sens pojawia się wtedy, gdy nowości liczy się w setkach, asortyment zmienia się sezonowo albo tę samą pracę wykonuje kilka osób, każda po swojemu.