Zdjęcia produktowe — pozyskiwanie i porządkowanie

Studyjne oświetlenie i aparaty na statywach

Zdjęcie sprzedaje bardziej niż opis, a jednocześnie jest tym elementem danych, który najczęściej bywa niekompletny albo powiązany z niewłaściwym produktem.

Skąd brać zdjęcia

Od producenta lub dystrybutora — z licencją na wykorzystanie w marketingu. Zdjęcia własne są droższe, ale wyróżniają ofertę i nie powtarzają się u konkurencji. Pobieranie zdjęć ze stron producentów bez zgody narusza prawo autorskie.

Warto od razu ustalić, gdzie leży plik źródłowy. Zdjęcia trzymane wyłącznie w sklepie są trudne do ponownego użycia w innym kanale, a przy zmianie oprogramowania odzyskuje się je w rozmiarach już przetworzonych, czyli gorszych niż oryginał.

Powiązanie z indeksem

Nazwa pliku zawierająca symbol produktu rozwiązuje większość problemów: widać, do czego zdjęcie należy, i nie da się przypadkiem użyć go dwa razy. Nazwy w rodzaju „IMG_2841" wymagają zewnętrznej ewidencji, która zawsze się rozjeżdża.

Przydaje się prosta konwencja: symbol, znak rozdzielający, numer ujęcia. Ujęcie pierwsze jest zdjęciem głównym. Dzięki temu kolejność na karcie produktu wynika z nazw plików, a nie z ręcznego układania po każdej wysyłce od dostawcy.

Warianty

Każdy kolor potrzebuje własnego zdjęcia. Przypisanie wariantom zdjęcia produktu nadrzędnego jest częstym skutkiem importu i prowadzi do zwrotów z przyczyny „niezgodność z opisem". Szerzej o podziale danych między produkt a wariant piszemy przy wariantach produktu.

Rozmiary i waga plików

Jedno źródłowe zdjęcie w wysokiej rozdzielczości, z niego generowane rozmiary pod sklep, listę i miniaturę. Zdjęcia w oryginalnym rozmiarze na stronie listy potrafią zdecydować o tym, że klient nie doczeka się jej wczytania.

Warto z góry ustalić proporcje kadru. Zdjęcia w różnych proporcjach dają nierówną siatkę na liście produktów, a przycinanie ich automatycznie kończy się obcinaniem fragmentu towaru.

Wymagania platform

Marketplace stawiają własne warunki: minimalna rozdzielczość, białe tło, brak znaków wodnych i tekstu na zdjęciu. Sprawdzenie ich automatycznie przed wysłaniem oferty oszczędza odrzuceń. Pozostałe wymagania opisują karty produktu dla platform sprzedażowych.

Co da się zrobić automatycznie

  • przypisanie plików do indeksów po symbolu zawartym w nazwie,
  • generowanie rozmiarów i wersji pod poszczególne kanały,
  • wykrywanie zdjęć powtórzonych przy różnych produktach,
  • sprawdzenie rozdzielczości, proporcji i tła przed wysyłką,
  • wskazanie produktów bez zdjęcia albo z jednym ujęciem.

Automat nie oceni natomiast, czy zdjęcie dobrze pokazuje towar i czy kolor na nim odpowiada rzeczywistemu. To zostaje po stronie człowieka i bywa najważniejszym sprawdzeniem z całej listy.

Kiedy nie warto

Przy kilkudziesięciu produktach uporządkowanie plików ręcznie zajmie mniej czasu niż ustalanie konwencji i reguł. Praca zaczyna się zwracać, gdy zdjęcia przychodzą w partiach od kilku dostawców i trafiają do więcej niż jednego kanału sprzedaży.

Nie ma też potrzeby przenoszenia całego archiwum do nowej struktury naraz. Wystarczy objąć konwencją nowe dostawy i produkty z ruchem, a resztę porządkować przy okazji zmian w ofercie.