Ten sam towar wprowadzony trzy razy pod różnymi nazwami rozbija stan magazynowy, historię sprzedaży i statystyki. To jeden z najbardziej kosztownych rodzajów bałaganu w danych.
Z importu od dwóch dostawców tego samego produktu, z ręcznego dodania towaru, którego nie znaleziono w kartotece, oraz z wariantów wprowadzonych jako osobne produkty.
Czwarte źródło jest mniej oczywiste: zmiana symbolu u producenta. Ten sam towar wraca w nowym pliku pod innym oznaczeniem i wchodzi do kartoteki jako nowość, choć leży już na półce pod starym indeksem.
Ostatni sposób bywa najskuteczniejszy przy towarach, które mają różne nazwy u różnych dostawców. Rolę identyfikatorów w takim dopasowaniu opisują kody EAN i identyfikatory producenta.
Żaden pojedynczy sygnał nie wystarcza w każdej sytuacji. Sprawdza się zestawienie kilku: zgodny kod przesądza sprawę, a podobna nazwa przy tym samym zdjęciu i tej samej marce daje przesłankę wystarczającą, żeby parę pokazać do sprawdzenia.
Wynik dopasowania po nazwie albo po zdjęciu jest przesłanką, nie rozstrzygnięciem. Bezpieczny układ pracy wygląda tak: automat przygotowuje listę par do sprawdzenia, człowiek potwierdza scalenie, a dopiero potwierdzenie uruchamia zmianę w danych.
Osobno trzeba obsłużyć wyjątki. Zestaw i produkt pojedynczy potrafią mieć bardzo podobne nazwy i to samo zdjęcie, a nie są tym samym towarem. Podobnie różne pojemności tego samego preparatu.
Trzeba przenieść historię sprzedaży, stany, rezerwacje, powiązania ze zdjęciami i adresy. Pominięcie któregokolwiek elementu zostawia ślad, który wyjdzie miesiące później. Przed operacją potrzebna jest kopia stanu obu kartotek — to jedyny sposób na cofnięcie pomyłki.
Ten z dłuższą historią sprzedaży i z działającym adresem. Zachowanie nowszego, ale nieznanego wyszukiwarkom, oznacza utratę pozycji zdobytej przez lata.
Jeśli oba mają historię, trzeba ją przenieść w całości, a nie wybierać jedną. Ucięta sprzedaż zniekształca później wskaźniki rotacji i planowanie zakupów, a przyczyny nikt już nie skojarzy ze scaleniem sprzed miesięcy.
Adres usuniętego indeksu musi przekierowywać na zachowany. Bez tego każdy odnośnik z zewnątrz i każdy wynik wyszukiwania prowadzi na stronę błędu. To samo dotyczy powiązań w systemie magazynowym i w kanałach sprzedaży — oferta wystawiona na usunięty indeks przestaje działać.
Sprawdzenie unikalności kodu i symbolu w chwili zakładania kartoteki kosztuje mniej niż późniejsze scalanie; to jedna z kontroli opisanych przy wykrywaniu błędów w kartotece towarowej. Warto też wcześniej rozstrzygnąć, czy rozmiary i kolory mają być osobnymi produktami — decyzję opisuje artykuł o wariantach produktu. Bez tego duplikaty odtwarzają się szybciej, niż da się je usuwać.