Spadek ruchu o połowę zauważony po tygodniu to tydzień utraconej sprzedaży. Zauważony w dniu wystąpienia — kilka godzin.
Podział na źródła jest tu ważniejszy niż sama suma odwiedzin. Spadek wejść z wyszukiwarki przy stabilnym ruchu z reklam znaczy co innego niż spadek wszystkiego naraz — pierwsze wskazuje na stronę, drugie zwykle na pomiar. Warto to ustalić na początku, bo najczęstszym powodem nagłego spadku we wszystkich zestawieniach naraz jest zmiana w sposobie zliczania odwiedzin, a nie w zachowaniu klientów.
Zwykle oznacza problem techniczny albo zmianę w sposobie oceniania stron. Im wcześniej wykryty, tym mniejsza strata.
Zanim ktokolwiek zacznie szukać przyczyn po stronie treści, warto sprawdzić rzeczy przyziemne: czy strona odpowiada, czy nie zablokowano jej indeksowania przy wgraniu zmian, czy certyfikat jest ważny. To najczęstsze przyczyny i najszybsze do wykluczenia.
Skok porzuceń na konkretnym etapie koszyka niemal zawsze oznacza awarię: niedziałającą płatność, błąd w formularzu, brak metody dostawy.
To jeden z niewielu sygnałów w tym obszarze, który prawie zawsze coś znaczy, bo klienci nie rezygnują masowo w jednym miejscu bez powodu. Sprawdzenie polega na przejściu tej ścieżki samodzielnie, najlepiej na telefonie, bo tam awarie formularzy widać najczęściej.
Automaty potrafią zawyżyć statystyki i obciążyć serwer. Ich odróżnienie jest warunkiem sensownej analizy.
Bez tego rozdzielenia pierwszy wzrost okazuje się skanem, a nie zainteresowaniem, i uczy zespół ignorowania kolejnych zgłoszeń. Część takiego ruchu widać też po stronie technicznej, jako odchylenia w pracy systemów — obciążenie rośnie, choć zamówień nie przybywa.
Ruch nocny naturalnie niższy. Próg musi uwzględniać porę dnia i dzień tygodnia, inaczej alarm odezwie się każdej nocy.
Ten obszar generuje najwięcej pustych zgłoszeń ze wszystkich, bo dane są gęste i zmienne. Bez uwzględnienia cykli i bez minimalnej liczby zdarzeń, poniżej której nic się nie zgłasza, powstaje strumień alarmów, który po tygodniu wyłącza się w całości. Lepiej zacząć od dwóch, trzech wskaźników pilnowanych porządnie.
Spadek ruchu bez spadku zamówień znaczy co innego niż spadek obu. Obserwowanie ich osobno prowadzi do błędnych wniosków.
Dlatego wskazanie z tego obszaru jest zawsze punktem wyjścia do sprawdzenia, a nie diagnozą. Mówi, że coś się zmieniło — czy zmieniła się rzeczywistość, czy tylko sposób jej mierzenia, rozstrzyga człowiek. Najwięcej daje tu zestawienie dwóch, trzech wielkości obok siebie, bo dopiero ich wzajemny układ mówi, gdzie szukać przyczyny.