Sezonowość i cykle w danych

Pole słoneczników w świetle zachodzącego słońca

System nieznający sezonowości zgłasza alarm w każdą niedzielę i milczy przy realnym spadku w grudniu.

Trzy cykle

Tygodniowy — różnice między dniami. Miesięczny — spiętrzenie na początku i końcu okresu. Roczny — sezon w danej branży.

W większości firm handlowych i produkcyjnych działają wszystkie trzy naraz i nakładają się na siebie. Poniedziałek po długim weekendzie w szczycie sezonu wygląda inaczej niż poniedziałek w połowie lipca, choć w zestawieniu to ten sam dzień tygodnia. Porównywanie „dzień do dnia poprzedniego" bez tej wiedzy daje sygnały, które nie znaczą nic.

Dni szczególne

Święta, długie weekendy, wydarzenia branżowe. Kalendarz dni nietypowych musi być częścią rozwiązania, nie dodatkiem.

Do tego dochodzą dni własne firmy: inwentaryzacja, przerwa urlopowa, wyprzedaż, zmiana siedziby. Nikt tego nie wyczyta z danych, więc kalendarz prowadzi się ręcznie. To kilka minut na kwartał, a decyduje o tym, czy przez następny rok wskazania będą sensowne.

Sezon przesuwający się

Święta ruchome i różna liczba dni roboczych w miesiącu. Porównanie „ten sam tydzień rok temu" bywa dokładniejsze niż „ten sam dzień miesiąca".

Ten sam problem wraca przy miesiącach o różnej liczbie sobót i przy okresach rozliczeniowych przesuwających się względem kalendarza. Zestawienie miesiąc do miesiąca potrafi wtedy pokazać zmianę, która jest wyłącznie skutkiem układu dni.

Zmiana wzorca

Sam fakt, że sezonowość przestała działać jak dotąd, jest anomalią wartą uwagi.

Bywa sygnałem czegoś istotnego — zmiany w zachowaniu klientów albo wejścia nowego konkurenta — ale równie często oznacza po prostu, że firma zmieniła sposób pracy. Jak każde wskazanie, jest to powód do sprawdzenia, a nie gotowy wniosek o rynku.

Warto też pamiętać, że przy podstawie wyliczanej z historii nowy wzorzec po pewnym czasie sam stanie się normą. Jeśli zmiana była niekorzystna, a nikt jej nie rozpatrzył, zostanie po cichu przyjęta za punkt odniesienia.

Ile historii

Do cyklu tygodniowego wystarczy kilka miesięcy. Do rocznego potrzeba co najmniej dwóch pełnych lat, najlepiej trzech.

Jeśli firma takich danych nie ma, rozsądniej zacząć od reguł niezależnych od sezonu, opisanych osobno przy okazji progów stałych i uczących się, i wrócić do sezonowości później. Udawanie, że krótka historia wystarczy, kończy się wskazaniami, których nikt nie potrafi obronić.

Sprawdzenie

Uruchomienie wykrywania na danych historycznych. Alarmy w każdą niedzielę pokazują od razu, że sezonowość nie została uwzględniona.

To najtańszy test, jaki jest w tym obszarze dostępny, i warto go zrobić przed uruchomieniem czegokolwiek na żywo. Pominięta sezonowość jest najczęstszą przyczyną fałszywych alarmów, a te nie kończą się samym marnowaniem czasu. Po kilku tygodniach powtarzalnych, pustych zgłoszeń odbiorcy przestają je otwierać — i wtedy przechodzi bokiem także to jedno wskazanie, dla którego całość powstała.