Program Płatnik dobrze radzi sobie z samym wysłaniem deklaracji — problemem jest to, co dzieje się wcześniej: zebranie i sprawdzenie danych, które do niego trafiają.
Płatnik to oficjalne narzędzie ZUS do przygotowania i wysyłki deklaracji rozliczeniowych. Sam program nie integruje się bezpośrednio z systemem kadrowo-płacowym firmy — dane wejściowe (wynagrodzenia, zwolnienia, zmiany w zatrudnieniu) trzeba do niego wprowadzić albo zaimportować z zewnątrz.
Większość systemów kadrowo-płacowych (w tym moduły Insertu, Comarchu czy Wapro) potrafi wygenerować plik importu w formacie zgodnym z Płatnikiem — automatyzacja polega więc na połączeniu tego eksportu z harmonogramem wysyłki i automatyczną kontrolą, czy dane się zgadzają, zanim ktoś kliknie "wyślij". To eliminuje najbardziej czasochłonny etap: ręczne przepisywanie.
Ostateczna weryfikacja i wysyłka pozostają czynnością, za którą odpowiada konkretna osoba — deklaracja do ZUS ma skutki prawne, więc automatyzacja kończy się na przygotowaniu i sprawdzeniu danych, nie na samodzielnej wysyłce bez nadzoru.
Pierwszym krokiem jest sprawdzenie, czy system kadrowo-płacowy firmy w ogóle generuje plik importu zgodny z Płatnikiem — jeśli tak, największa część pracy to jedno, jednorazowe połączenie dwóch narzędzi, nie budowa czegoś od zera.