Zespół wsparcia rzadko jest przeciążony równomiernie. Zwykle problem polega na szczytach i na ciągłym przerywaniu pracy.
Zgłoszenie leżące w skrzynce od piątku wieczorem do poniedziałku rana to trzy dni ciszy z punktu widzenia zgłaszającego.
Odejście doświadczonej osoby ze wsparcia zabiera wiedzę, której nie ma w żadnym dokumencie — poza jej własnymi zgłoszeniami.
Rozwiązanie działające obok systemu zgłoszeń wymaga przełączania się i przepisywania. To zjada całą obiecaną oszczędność.
Najlepsza kolejność wdrożenia w helpdesku jest odwrotna do intuicyjnej: najpierw wsparcie zespołu, dopiero potem kontakt z zgłaszającymi.