Zdjęcie jest jedyną rzeczą, którą klient może obejrzeć przed zakupem. To ono rozstrzyga częściej niż opis.
Liczba ujęć
Kilka: całość, detal, skala, produkt w użyciu. Jedno zdjęcie katalogowe zostawia zbyt wiele pytań.
Zestaw ujęć warto ustalić raz dla całej kategorii i trzymać się go przy każdym nowym produkcie. Wtedy fotografowanie przestaje być decyzją, a staje się listą do odhaczenia — co skraca pracę i porządkuje katalog.
Jednolitość
To samo tło i ta sama perspektywa w obrębie kategorii. Katalog składający się z ujęć o różnym stylu wygląda przypadkowo.
Problem narasta wtedy, gdy część zdjęć pochodzi od dostawców, a część powstaje na miejscu. Materiał od producenta jest zwykle dobry technicznie, ale każdy dostawca ma własne tło i własne kadrowanie. Rozwiązaniem jest ujednolicenie przynajmniej zdjęcia głównego, bo to ono pojawia się na listach kategorii i w wynikach wyszukiwania.
Skala
Odniesienie do znanego przedmiotu albo wymiary na zdjęciu. Najczęstsza przyczyna zwrotu to produkt inny rozmiarowo niż wyobrażony.
Zdjęcie na białym tle nie niesie żadnej informacji o wielkości. Wystarczy jedno ujęcie z ręką, z blatem albo z naniesionymi wymiarami, żeby zamknąć tę wątpliwość. Działa to podobnie jak rzetelny opis wad — ogranicza zwroty, zanim powstaną. Ten sam wątek wraca przy temacie treści i opisów.
Warianty
Wybór koloru musi zmieniać zdjęcie. Bez tego klient kupuje w ciemno.
Wymaga to przypisania zdjęć do wariantów, a nie do produktu nadrzędnego. Przy dużym katalogu to praca porównywalna z uzupełnianiem parametrów, ale bez niej wybór wariantu jest zgadywaniem, a zwroty z tej przyczyny idą w górę.
Rozmiar plików
Zdjęcia bez kompresji spowalniają sklep bardziej niż cokolwiek innego. Wersje pochodne generowane z oryginału.
Sposób pracy jest prosty: wgrywa się plik w pełnej rozdzielczości, a sklep sam tworzy z niego miniatury i wersje pośrednie w formatach lżejszych. Oryginał zostaje na wypadek zmiany szablonu. Wpływ tej jednej rzeczy na szybkość działania sklepu jest większy niż większości innych poprawek.
Zdjęcia od klientów
Uzupełniają katalog i budują zaufanie. Wymagają moderacji przed publikacją.
Pokazują produkt w rzeczywistych warunkach, czego zdjęcie studyjne nie zrobi. Trzeba jednak ustalić zasady: zgoda na publikację, sprawdzenie treści przed pokazaniem, możliwość usunięcia na żądanie. Temat łączy się bezpośrednio z opiniami i zaufaniem.
Kiedy nie inwestować w sesję
Przy asortymencie jednoznacznym, kupowanym powtarzalnie i po kodzie, własna sesja zdjęciowa rzadko się zwraca — materiał od producenta wystarczy. Praca nad zdjęciami opłaca się tam, gdzie klient wybiera wzrokiem: przy wyglądzie, rozmiarze, wykończeniu i wariantach kolorystycznych.
Porządek w plikach
Zdjęcia trzeba wiązać z kartoteką jednoznacznie, najlepiej po kodzie produktu w nazwie pliku. Dzięki temu wgranie nowej partii materiałów jest operacją zbiorczą, a nie ręcznym przypisywaniem obrazek po obrazku. Warto też trzymać oryginały w jednym miejscu poza sklepem — przy zmianie szablonu albo przejściu na inną platformę to one są punktem wyjścia, a nie pomniejszone kopie z serwera.