Widoczność sklepu w wyszukiwarce

Czerwona chorągiewka na szczycie wzniesienia

Sklep bez ruchu z wyszukiwarki zależy w całości od reklamy. To kosztowna zależność i da się ją ograniczyć.

Adresy stron

Czytelne, stałe, jeden adres na jedną treść. Zmiany adresów bez przekierowań niszczą pozycję budowaną latami.

Największe ryzyko pojawia się przy przebudowie sklepu i przy zmianie struktury kategorii. Zasada jest jedna: każdy stary adres musi prowadzić przekierowaniem trwałym do nowego odpowiednika. Listę adresów pobiera się przed zmianą, nie po niej, bo potem nie ma już z czego jej odtworzyć.

Tytuły i opisy

Unikalne dla każdej strony. Powielone w całym sklepie są najczęstszym i najprostszym do usunięcia problemem.

Przy dużym katalogu nikt nie pisze ich ręcznie. Buduje się szablon z pól kartoteki — rodzaj produktu, marka, model, kluczowa cecha — i sprawdza wynik na próbce. Szablon działa pod warunkiem, że dane produktowe są uzupełnione, inaczej generuje tytuły z pustymi miejscami.

Treści kategorii

Opis kategorii odpowiadający na pytania klientów. Kategoria bez treści konkuruje wyłącznie nazwą.

Strony kategorii mają zwykle większy potencjał niż karty pojedynczych produktów, bo klient szuka rodzaju towaru, zanim wybierze konkretny model. Dlatego warto tu umieścić to, co pomaga wybrać: różnice między typami, kryteria doboru, odesłania do poradników opisanych przy treściach sklepu.

Szybkość

Wpływa na pozycję i na sprzedaż. Zdjęcia bez kompresji są tu najczęstszą przyczyną.

Liczy się przy tym czas na telefonie przy zwykłym łączu, a nie na komputerze w biurze. Szerzej opisuje to temat szybkości działania sklepu.

Powielona treść

Warianty produktu jako osobne strony z tym samym opisem szkodzą. Wskazanie wersji podstawowej rozwiązuje problem.

Ten sam mechanizm dotyczy list z filtrami. Każde zawężenie tworzy nowy adres, a wszystkie prowadzą do tego samego zestawu produktów. Bez wskazania wersji podstawowej sklep sam mnoży strony, które konkurują ze sobą.

Produkty niedostępne

Usuwanie stron wycofanych produktów kasuje wypracowaną pozycję. Lepiej zostawić stronę z propozycją zamiennika.

Strona zostaje, informacja o niedostępności jest jasna, a obok pojawia się następca albo produkty zbliżone. Klient trafiający tam z wyszukiwarki dostaje więc coś zamiast komunikatu o błędzie.

Czego nie robić

Nie warto upychać słów kluczowych w opisach ani mnożyć niemal identycznych kategorii pod kolejne frazy. Nie warto też kupować odnośników. Wyszukiwarki radzą sobie z takimi zabiegami coraz lepiej, a sklep zostaje z treścią, której nikt nie czyta.

Kolejność prac

Najpierw błędy techniczne: zdublowane adresy, brakujące przekierowania, powielone tytuły. Potem treści kategorii i opisy najlepiej sprzedających się produktów. Na końcu praca nad rozpoznawalnością. Odwrotna kolejność to wydatek bez podstawy.

Czego się spodziewać

Ruch z wyszukiwarki narasta powoli i nie da się go włączyć z dnia na dzień. To odróżnia go od reklamy, która działa natychmiast i przestaje działać wraz z końcem budżetu. Oba kanały mają więc inne zastosowanie: reklama sprawdza, czy oferta w ogóle się sprzedaje, a widoczność organiczna ogranicza koszt pozyskania klienta w dłuższym okresie. Sklep, który dopiero startuje, zwykle potrzebuje obu naraz.