Dostawa i koszty wysyłki

Rower dostawczy ze skrzynią w przejściu

Koszt dostawy jest najczęściej wymienianą przyczyną porzucenia koszyka. Sposób jego prezentacji ma tu większe znaczenie niż wysokość.

Widoczny wcześnie

Na karcie produktu albo w koszyku. Ukrywanie do ostatniego kroku podnosi porzucenia.

Klient, który poznaje pełną kwotę dopiero po wpisaniu adresu, ma wrażenie, że został wciągnięty w proces. To odczucie kosztuje nie tylko to jedno zamówienie. Znacznie lepiej działa informacja podana wcześnie, nawet jeśli kwota jest wyższa od oczekiwanej — wtedy klient decyduje świadomie i częściej wraca.

Termin zamiast czasu wysyłki

„Dostawa jutro do 16” mówi więcej niż „wysyłka w 24 godziny”. Klient planuje odbiór, nie nadanie.

Przeliczenie na datę wymaga trzech informacji: dostępności towaru, godziny odbioru przez przewoźnika i deklarowanego czasu doręczenia. Wszystkie trzy sklep już ma albo może mieć, jeśli pobiera stany magazynowe z systemu firmowego. Trudność leży nie w wyliczeniu, tylko w uczciwym uwzględnieniu weekendów, dni wolnych i towaru sprowadzanego.

Wybór punktu odbioru

Znaczna część klientów wybiera odbiór w punkcie. Brak tej opcji ogranicza sprzedaż w wybranych grupach.

Wybór punktu musi odbywać się w sklepie, na mapie, bez przechodzenia na stronę przewoźnika. Wybrany punkt trzeba pokazać w podsumowaniu zamówienia i przekazać dalej do systemu — inaczej ktoś w firmie przepisuje go ręcznie z wiadomości.

Próg darmowej wysyłki

Informacja, ile brakuje do progu, widoczna w koszyku. Podnosi wartość zamówienia bez kosztu.

Sam próg trzeba wyliczyć z marży, a nie ustawić na oko. Ustawiony zbyt nisko zabiera zysk z zamówień, które i tak by powstały. Ustawiony zbyt wysoko nie działa w ogóle, bo klient nie widzi sensu w dokładaniu produktów.

Przesyłki gabarytowe

Wymagają osobnej reguły. Wpuszczenie ich w zwykły cennik oznacza dopłacanie do każdego takiego zamówienia.

Reguła opiera się na wadze i wymiarach z danych produktowych. Bez nich sklep nie odróżni paczki od palety. Osobno warto opisać, co się dzieje przy zamówieniu mieszanym: czy przesyłka jest dzielona, czy cała jedzie droższą metodą.

Zgodność z rzeczywistością

Deklarowany termin musi uwzględniać czas kompletacji i godzinę odbioru przez przewoźnika.

Termin obiecany i niedotrzymany kosztuje więcej niż termin dłuższy, ale prawdziwy. Warto porównywać deklaracje z faktycznymi datami doręczeń i korygować zapasy czasowe tam, gdzie się rozjeżdżają. Osobno trzeba opisać zachowanie sklepu w okresach szczytu i przed dniami wolnymi, bo wtedy rozbieżność jest największa, a klient najbardziej wyczulony na termin.

Kiedy nie komplikować

Przy jednorodnym asortymencie o zbliżonej wadze rozbudowany cennik nie jest potrzebny — jedna stawka i jeden próg wystarczą. Warto też pamiętać, że sam koszt dostawy nie zawsze jest prawdziwą przyczyną odejścia klienta. Zanim firma zacznie dopłacać do wysyłki, lepiej sprawdzić pozostałe powody z listy przy temacie porzuconych koszyków.