Warianty to miejsce, w którym sklepy najczęściej tracą zamówienia. Klient nie znajduje swojego rozmiaru albo nie ma pewności, co kupuje.
Rozbicie rozmiarów na osobne karty rozprasza opinie, rozbija pozycję w wyszukiwarce i utrudnia porównanie. Jedna karta z wyborem wariantu działa lepiej dla klienta i dla widoczności.
Ma to też skutek wewnętrzny. Jedna karta oznacza jeden opis do utrzymania, jeden zestaw zdjęć wspólnych i jedno miejsce, w którym poprawia się błąd. Przy kilkuset produktach różnica w nakładzie pracy jest odczuwalna każdego dnia.
Wybór koloru powinien zmieniać zdjęcie. Bez tego klient kupuje w ciemno, a sklep dostaje zwrot z przyczyny „inny niż na zdjęciu".
Wymaga to porządku w danych: każdy kolor musi mieć przypisane własne zdjęcia, a nie wspólną galerię. To zwykle najbardziej pracochłonna część wdrożenia i warto ją zaplanować przed instalacją czegokolwiek.
Warianty niedostępne oznaczone, a nie ukryte. Ukrycie sprawia, że klient nie wie, czy rozmiar w ogóle istnieje, i szuka gdzie indziej.
Sposób opisania dostępności to osobna decyzja — czy pokazujemy liczbę sztuk, czy termin wysyłki. Piszemy o tym szerzej przy prezentacji dostępności towaru. Przy wariantach dochodzi jeszcze jeden element: obok niedostępnego rozmiaru powinno dać się zapisać na powiadomienie.
Gdy wersje różnią się ceną, musi ona zmieniać się natychmiast po wyborze. Cena „od" bez aktualizacji jest częstą przyczyną porzucenia koszyka na ostatnim kroku.
To samo dotyczy wagi i gabarytu. Jeśli warianty różnią się rozmiarem paczki, koszt dostawy też musi się przeliczać — inaczej sklep dopłaca do większych wersji.
Trzy cechy po pięć wartości to sto dwadzieścia pięć kombinacji. Przy takiej liczbie lepiej sprawdza się konfigurator produktu niż lista wariantów.
Granica przebiega tam, gdzie kombinacji przestaje dać się utrzymać ręcznie: każda potrzebuje kodu, ceny, stanu i zdjęcia. Jeśli większość z nich nigdy nie jest kupowana, lista wariantów staje się balastem w katalogu i w wymianie danych z magazynem.
Każdy wariant ma własny stan magazynowy. Wspólny stan dla wszystkich wersji to gwarancja sprzedaży czegoś, czego nie ma.
Warunkiem jest zgodność kodów po obu stronach. Wariant w sklepie musi odpowiadać dokładnie jednej pozycji w systemie magazynowym — bez tego żadna wymiana stanów nie zadziała, niezależnie od użytego rozszerzenia.
Przy towarze jednorazowym, unikatowym albo sprzedawanym w pojedynczych sztukach. Wtedy prostsza jest osobna karta na sztukę. Wariantów nie warto też budować „na zapas", dla cech, których klient nie wybiera świadomie — trafiają one raczej do filtrów w wyszukiwarce produktów niż na kartę jako wybór.