Prezentacja dostępności towaru w sklepie

Sygnalizator drogowy ze świecącym zielonym światłem

Informacja o dostępności wpływa na decyzję zakupową silniej niż większość elementów karty produktu. I częściej niż większość z nich bywa nieprawdziwa.

Ile pokazywać

Dokładna liczba sztuk działa przy towarze rzadkim i buduje poczucie ograniczonej dostępności. Przy dużym asortymencie wystarcza podział na kilka poziomów: dostępny, ostatnie sztuki, na zamówienie.

Podział na poziomy ma jeszcze jedną zaletę: jest odporny na drobne rozjazdy w stanach. Przy dokładnej liczbie każda pomyłka inwentaryzacyjna jest widoczna dla klienta, przy poziomach — nie.

Termin zamiast statusu

„Wysyłka w 2 dni robocze" jest konkretniejsze niż „dostępny". Klient podejmuje decyzję na podstawie terminu otrzymania, nie stanu magazynowego.

Żeby termin był prawdziwy, musi uwzględniać godzinę graniczną wysyłki, dni wolne i czas doręczenia wybranym sposobem. Termin liczony wyłącznie od stanu magazynowego bywa mylący w piątek po południu.

Towar u dostawcy

Warto pokazywać, jeśli termin jest przewidywalny. Oznaczenie jako dostępny natychmiast, gdy realnie trwa to tydzień, generuje reklamacje i zwroty.

Stan u dostawcy pochodzi z pliku albo z interfejsu programistycznego i bywa aktualizowany rzadziej niż własny. Dlatego lepiej podawać go jako osobną kategorię — „na zamówienie, około tygodnia" — niż wliczać do stanu sklepu.

Rezerwacja w koszyku

Bez niej dwóch klientów kupuje ostatnią sztukę. Rezerwacja na czas składania zamówienia rozwiązuje problem, ale musi wygasać, żeby porzucone koszyki nie blokowały towaru.

Czas rezerwacji dobiera się do sposobu płatności. Przy płatności natychmiastowej wystarczy krótki, przy przelewie tradycyjnym trzeba dłuższego — i wtedy warto pilnować, czy rezerwacje nie zamrażają towaru, na który czekają inni. Temat wraca przy obsłudze porzuconych koszyków.

Częstotliwość odświeżania

Stan aktualizowany raz dziennie przy szybkiej rotacji to informacja nieprawdziwa przez większość dnia. Przy szybkim obrocie potrzebna jest wymiana bieżąca.

Potrzebne jest do tego jedno: zgodność kodów między sklepem a systemem magazynowym. Jeśli towar ma warianty, każdy z nich musi odpowiadać osobnej pozycji magazynowej — wspólny stan dla wszystkich rozmiarów nie da się naprawić częstszą wymianą.

Sprzedaż w kilku kanałach

Ten sam towar sprzedawany w sklepie stacjonarnym i na platformach handlowych wymaga wspólnego stanu. Inaczej sklep pokazuje sztuki sprzedane rano przy ladzie. Przy szybkiej rotacji warto zostawić bufor — kilka sztuk nieudostępnianych w sklepie internetowym — zamiast walczyć o synchronizację co do sekundy.

Skutek błędnej informacji

Anulowanie zamówienia po zapłacie kosztuje więcej niż utracona sprzedaż — kosztuje zaufanie i zwykle też opinię. Zwrot pieniędzy trzeba jeszcze obsłużyć, a klient, który dostał towar z tygodniowym opóźnieniem, ocenia sklep, a nie dostawcę.

Kiedy nie warto tego rozbudowywać

Przy asortymencie wykonywanym na zamówienie stan magazynowy niewiele znaczy — liczy się termin realizacji i on powinien być na karcie. Przy towarze zawsze dostępnym z magazynu wystarczy prosty komunikat; rozbudowana prezentacja poziomów wprowadza wtedy niepotrzebny niepokój.