Porządkowanie katalogu bywa odkładane, bo wygląda na pracę bez końca. Rozłożone na etapy i ustawione według sprzedaży, daje efekt już po pierwszym z nich.
1. Zmierzyć stan
Ile produktów, jaki udział ma komplet danych, gdzie są największe braki, które kategorie wypadają najgorzej. Bez tego nie wiadomo, od czego zacząć ani czy cokolwiek się poprawia. Zestaw wskaźników opisuje kontrola jakości danych produktowych.
Pomiar wykonany na starcie jest jednocześnie punktem odniesienia. Ten sam zestaw liczb policzony po kilku tygodniach pokazuje, czy praca idzie w dobrą stronę, czy tylko zmienia miejsce problemu.
2. Ustalić minimum
Zestaw pól, bez których produkt nie może być sprzedawany. Krótki i egzekwowany działa lepiej niż długa lista życzeń, której nikt nie wypełni.
Minimum wynika z wymagań kanałów, w których sprzedajemy, a nie z tego, co potrafi pomieścić kartoteka. Jeśli platforma wymaga kodu i kilku parametrów, to one są obowiązkowe — reszta jest dodatkiem, który może poczekać.
3. Zacząć od produktów z ruchem
Kilkaset pozycji odpowiadających za większość sprzedaży poprawi wynik szybciej niż praca po kolei od pierwszego indeksu.
Warto przy tym zapisać, które pozycje uznajemy za ważne. Zwykle wystarczy lista produktów z zamówieniami z ostatnich miesięcy oraz tych, które klienci oglądają, mimo że nie kupują.
4. Usunąć duplikaty
Przed uzupełnianiem danych, nie po. Uzupełnianie duplikatów oznacza wykonanie tej samej pracy dwa razy, a potem jeszcze scalanie. Sposób wyszukiwania i bezpiecznego łączenia opisuje deduplikacja indeksów towarowych.
5. Zautomatyzować to, co powtarzalne
Normalizacja jednostek, wyciąganie parametrów z opisów, uzupełnianie kodów, kategoryzacja nowych pozycji. Praca koncepcyjna zostaje przy człowieku.
Kolejność ma znaczenie także tutaj. Najpierw uporządkowanie danych źródłowych, potem uzupełnianie pól, na końcu generowanie opisów, które korzysta z wcześniejszych etapów. Odwrotna kolejność oznacza pisanie tekstów na podstawie danych, które zaraz się zmienią.
Nie wszystko warto automatyzować. Czynność wykonywana raz na kwartał, na kilkunastu pozycjach, zwykle taniej wychodzi ręcznie niż jako reguła, którą ktoś musi później utrzymywać.
6. Utrzymać
Kontrola jakości uruchamiana cyklicznie i przypisana do osób. Bez tego katalog wraca do stanu wyjściowego w ciągu kilku miesięcy, bo każdy import wnosi nowy bałagan.
Utrzymanie jest tańsze niż powtórne porządkowanie. Kontrola wykonywana regularnie zajmuje niewiele czasu, bo dotyczy tylko tego, co przybyło od ostatniego przebiegu.
Czego oczekiwać od pierwszego etapu
Pierwszy etap zwykle nie polega na wdrażaniu narzędzi, tylko na ustaleniu, gdzie leżą dane i co się z nimi dzieje. Taki audyt jest pracą płatną, ale wyznacza zakres wszystkiego, co dalej. Część rozwiązań jest gotowa, więc proste wdrożenia zamykają się w kilka dni, a rozliczenie bywa godzinowe albo projektowe, zależnie od zakresu.
Typowy błąd
Próba zrobienia wszystkiego naraz i dla całego katalogu. Kończy się długą pracą bez widocznego efektu i porzuceniem tematu. Etapy powinny być na tyle małe, żeby każdy z nich dało się zamknąć, sprawdzić i pokazać osobom, które z danych korzystają na co dzień.