Kontrola jakości danych produktowych

Odhaczone pola kontrolne narysowane markerem

Jakość danych bywa opisywana odczuciem, że „katalog jest w niezłym stanie". Dopóki nie zostanie zmierzona, nie da się jej poprawiać ani wykazać postępu.

Wskaźniki warte liczenia

  • udział produktów z kompletem pól obowiązkowych,
  • udział z własnym opisem,
  • udział ze zdjęciem i z liczbą zdjęć powyżej jednego,
  • udział z wypełnionymi cechami filtrowalnymi,
  • udział z kodem EAN,
  • liczba wykrytych duplikatów i błędów.

Wskaźniki mają sens tylko wtedy, gdy liczy się je zawsze tak samo i zapisuje wynik w czasie. Pojedynczy pomiar mówi, jak jest; ciąg pomiarów mówi, czy praca przynosi efekt.

Lista powinna być krótka. Kilka wskaźników, które ktoś rzeczywiście przegląda, daje więcej niż kilkanaście liczonych na zapas i pokazywanych w zestawieniu, którego nikt nie otwiera.

Kompletność to nie poprawność

Wypełnione pole może zawierać wartość błędną. Waga wpisana w gramach zamiast w kilogramach albo cecha przepisana z innego produktu przechodzą każdy test kompletności. Dlatego pomiar warto zestawiać z wynikami sprawdzeń opisanych w artykule o wykrywaniu błędów w kartotece towarowej.

Podział jest prosty: kompletność mówi, czego brakuje, a poprawność — co jest do poprawienia. Pierwszą da się policzyć dla całego katalogu, drugą tylko tam, gdzie ustalono regułę, według której coś uznajemy za błąd.

Mierzyć w podziale na kategorie

Średnia dla całego katalogu ukrywa różnice. Zwykle okazuje się, że kilka kategorii ciągnie wynik w dół, a poprawa tam daje efekt większy niż praca rozłożona równomiernie po całym asortymencie.

Wynik warto zestawić z tym, kto dane wprowadza. Jeśli jedna kategoria wypada wyraźnie gorzej, przyczyną bywa nie asortyment, tylko brak ustalonego zestawu pól albo pośpiech przy imporcie.

Ważyć sprzedażą

Brak opisu przy produkcie z ruchem kosztuje więcej niż przy pozycji, której nikt nie ogląda. Wskaźnik ważony sprzedażą lepiej wskazuje, gdzie zacząć.

Ten sam wskaźnik policzony dwoma sposobami daje zwykle dwa różne obrazy katalogu. Rozbieżność między nimi jest sama w sobie informacją: pokazuje, czy braki dotyczą asortymentu, który się sprzedaje, czy głównie długiego ogona.

Odpowiedzialność

Zestawienie bez adresata nie zmienia niczego. Przypisanie kategorii do osób i cykliczne przypomnienie działa lepiej niż jednorazowy audyt z listą tysiąca braków.

Praktyczny format to krótka lista wysyłana regularnie: co się pogorszyło od ostatniego razu i które pozycje warto poprawić w pierwszej kolejności. Zestawienie obejmujące całość stanu nadaje się do przeglądu okresowego, nie do pracy bieżącej.

Próg wystarczalności

Nie ma sensu dążyć do stu procent w każdym polu. Warto ustalić, co jest wymagane, żeby produkt mógł być sprzedawany we wszystkich kanałach — i traktować to jako cel.

Próg wynika z wymagań kanałów, a nie z ambicji. Pole, którego nie używa ani sklep, ani platforma, ani magazyn, nie musi być wypełnione tylko dlatego, że istnieje w kartotece.

Pomiar to nie poprawa

Sam wskaźnik nie uzupełni żadnego pola. Jest narzędziem do wyboru kolejności prac i do sprawdzenia, czy porządkowanie przynosi skutek. Jak ułożyć te prace, opisuje wdrożenie porządku w danych produktowych.