Rozmowa prowadzona pocztą rządzi się innymi prawami niż czat. Odpowiedź musi być kompletna, bo nie będzie dopytania w tej samej minucie.
W czacie można dopytać. W wiadomości trzeba przewidzieć pytanie następne i odpowiedzieć na nie od razu — inaczej wymiana zajmie trzy dni.
W praktyce oznacza to inny układ treści: najpierw odpowiedź wprost, potem warunek albo zastrzeżenie, na końcu następny krok. Jeśli sprawa ma dwa możliwe rozwiązania, opisuje się oba, zamiast pytać klienta, które go interesuje. Każde pytanie odesłane z powrotem to jeden dzień zwłoki.
Odpowiedź musi uwzględniać całą wcześniejszą korespondencję. Asystent odpowiadający wyłącznie na ostatnią wiadomość sprawia wrażenie, że nie czytał.
Wymaga to przekazania historii wątku, a przy dłuższych sprawach — jej streszczenia. Warto też wychwytywać ustalenia z poprzednich wiadomości: obiecany termin, podany numer zamówienia, zgłoszoną wcześniej usterkę. Powtórna prośba o dane, które klient już podał, jest najczęściej wytykanym błędem obsługi automatycznej.
Część wiadomości nadaje się do odpowiedzi automatycznej, część wyłącznie do przekazania. Rozstrzygnięcie zapada przed sformułowaniem treści.
Klasyfikacja obejmuje temat, ton i to, czy sprawa dotyczy pieniędzy. Wiadomość z pretensją idzie do człowieka niezależnie od tematu — tak samo jak w czacie. Reguły tego kroku opisujemy przy przekazaniu rozmowy do człowieka.
Bezpieczny wariant: asystent przygotowuje odpowiedź, konsultant zatwierdza jednym kliknięciem. Oszczędność czasu prawie ta sama, ryzyko znacznie mniejsze.
To dobry sposób na start, zwłaszcza w firmie, która nie wysyłała dotąd niczego automatycznie. Po kilku tygodniach widać, które tematy są odpowiadane bez poprawek — i właśnie te można z czasem puścić samodzielnie. Szerzej o tym trybie pracy piszemy przy asystencie wspierającym konsultanta.
Oczekiwanie na szybką odpowiedź jest tam takie jak w czacie, a długość wiadomości powinna być mniejsza. To trzeba uwzględnić w stylu.
Dobrze działa podział na krótkie wiadomości zamiast jednego bloku i odnośnik zamiast przepisywania procedury. Formatowanie znane z poczty — nagłówki, wypunktowania, formuły grzecznościowe — w komunikatorze wygląda obco. Dopasowanie wypowiedzi do kanału opisujemy przy tonie i stylu odpowiedzi.
Wiadomość przygotowana automatycznie powinna to ujawniać. Podpisywanie jej imieniem konsultanta, który jej nie czytał, jest wprowadzaniem w błąd.
Wystarczy zdanie na końcu i informacja, jak odpisać do człowieka. Klient, który wie, z czym rozmawia, ocenia odpowiedź łagodniej i szybciej trafia tam, gdzie powinien.
Dostęp do skrzynki albo do systemu zgłoszeń, zasadę rozdziału wiadomości między asystenta a zespół oraz miejsce, w którym widać, co zostało wysłane. Bez tego ostatniego nikt nie zauważy, że asystent odpowiada niepoprawnie na temat, którego nikt nie czyta.