Segmentacja klientów

Worki z plonami ułożone w równe rzędy

Traktowanie wszystkich klientów tak samo oznacza za dużo uwagi dla jednych i za mało dla drugich.

Segmentacja to nie opis rynku, tylko sposób rozdzielenia ograniczonego czasu handlowców. Dlatego jej wartość mierzy się tym, czy zmienia sposób obsługi, a nie tym, jak precyzyjnie dzieli.

Kryteria proste i skuteczne

Kiedy ostatnio kupił, jak często kupuje, ile wydaje. Trzy liczby dające podział wystarczający w większości firm. Wszystkie trzy są w każdym systemie sprzedaży i nie wymagają żadnych dodatkowych danych — to ich największa zaleta wobec podziałów opartych na ankietach czy deklaracjach.

Typowe grupy

  • klienci najlepsi — częsty zakup, wysoka wartość,
  • rosnący — coraz częstsze zamówienia,
  • zagrożeni — dawniej aktywni, teraz cisi,
  • jednorazowi,
  • okazjonalni, kupujący tylko w promocjach.

Grupa zagrożonych jest najbardziej wartościowa operacyjnie, bo jako jedyna wymaga reakcji w określonym czasie. Sposób jej wyznaczania opisuje tekst o utracie klientów.

Co trzeba mieć w danych

Przede wszystkim jednego klienta pod jedną kartoteką. Duplikaty rozbijają historię, przez co ten sam odbiorca trafia jednocześnie do grupy jednorazowych i okazjonalnych. To także powód, dla którego dwa raporty o tej samej sprzedaży pokazują różną liczebność segmentów — nie różnią się danymi, tylko stopniem uporządkowania kartotek.

Segmentacja branżowa

Podział według rodzaju działalności klienta bywa użyteczniejszy niż według wielkości. Potrzeby wynikają z branży, nie z obrotu. Wymaga jednak wypełnionego pola w kartotece — a pola opisowe wypełniane ręcznie mają to do siebie, że w połowie rekordów są puste.

Zastosowanie

Segment bez przypisanego działania jest opisem. Każdej grupie powinien odpowiadać inny sposób obsługi albo komunikacji: inny próg darmowej dostawy, inna częstotliwość kontaktu, inny zakres oferty. Przy grupach najlepszych warto zestawić podział z rachunkiem opisanym w tekście o rentowności klienta — najwyższy obrót nie zawsze idzie w parze z zyskiem.

Liczba segmentów

Cztery do sześciu. Więcej oznacza, że nikt nie zapamięta, co robić z każdym. Podział, którego handlowiec nie umie odtworzyć z pamięci, w praktyce nie istnieje.

Czego podział nie wyjaśni

Segment opisuje zachowanie, nie przyczynę. Nie powie, dlaczego klient kupuje rzadko: czy ma niewielkie potrzeby, czy dzieli zamówienia między kilku dostawców. To dwie zupełnie różne sytuacje wymagające różnych działań, a w danych sprzedaży wyglądają identycznie.

Aktualizacja

Przynależność zmienia się w czasie. Podział wyliczony raz jest nieaktualny po kwartale. Warto przeliczać go w stałym rytmie i obserwować przepływy między grupami — ruch z grupy rosnących do zagrożonych mówi więcej niż sam stan. Wątek rozwija tekst o klientach powracających.

Kiedy nie warto segmentować

Przy niewielkiej liczbie odbiorców, których handlowiec zna z nazwiska, formalny podział niczego nie doda. Przy sprzedaży bez identyfikacji kupującego nie ma czego dzielić. W obu przypadkach czas lepiej wykorzystać na analizę asortymentu.