Co warto analizować w sprzedaży

Klawisze zabytkowej kasy sklepowej

Sam obrót mówi niewiele. Dwie firmy o identycznej sprzedaży mogą być w zupełnie różnej sytuacji.

Jedna sprzedaje towar z przyzwoitą marżą stałym odbiorcom. Druga wypycha asortyment blisko progu opłacalności, żeby domknąć miesiąc. W zestawieniu obrotu wyglądają tak samo. Dlatego pierwsze pytanie przy analizie sprzedaży nie brzmi „ile sprzedaliśmy", tylko „czego chcemy się dowiedzieć".

Cztery obszary

Struktura — co i komu sprzedajemy. Rentowność — ile na tym zarabiamy. Klienci — kto wraca, a kto odchodzi. Asortyment — co się kręci, a co leży.

Każdy z tych obszarów wymaga innych danych. Struktura potrzebuje poprawnie przypisanych kategorii i jednej kartoteki na jednego klienta. Rentowność — uzupełnionych cen zakupu. Analiza klientów — historii dłuższej niż kilka miesięcy. Asortyment — powiązania sprzedaży ze stanem magazynu. Brak któregoś elementu nie blokuje całości, ale zawęża to, co da się policzyć uczciwie.

Pytania, które warto zadać

  • które produkty dają większość zysku, a nie obrotu,
  • ilu klientów odpowiada za połowę sprzedaży,
  • co kupują klienci powracający,
  • które pozycje nie sprzedały się od pół roku,
  • jak zmienia się średnia wartość zamówienia.

Każde z nich ma wspólną cechę: odpowiedź da się zamienić na konkretne działanie. Pytanie, po którym nikt nic nie zrobi, nie jest analizą, tylko ciekawostką.

Obrót a zysk

Największy obrót i największy zysk rzadko pochodzą z tych samych produktów. To zwykle pierwsze zaskoczenie przy takiej analizie.

Mechanizm jest prosty. Towar tani i popularny buduje obrót, ale zostawia niewiele na sztuce. Towar drogi i rzadziej kupowany daje wyższą marżę jednostkową przy małym wolumenie. Dopiero rentowność produktu liczona jako marża pomnożona przez sprzedaną ilość ustawia asortyment we właściwej kolejności. Podobnie działa struktura sprzedaży: przesunięcie udziałów w stronę grup niskomarżowych obniża zysk przy niezmienionej sumie na fakturach.

Czego dane sprzedażowe nie pokażą

Nie ma w nich zamówień, których klient nie złożył, bo towaru nie było. Nie ma powodu, dla którego odszedł. Nie ma zapytań zakończonych bez zamówienia ani porzuconych koszyków. Analiza sprzedaży opisuje transakcje zawarte i tylko je. O resztę trzeba pytać osobno — magazynu, handlowców, obsługi klienta.

Analiza ma prowadzić do decyzji

Zestawienie, po którym nic się nie zmienia, jest kosztem. Przy każdej analizie warto zapytać, co zrobimy z wynikiem.

Kiedy nie warto jej robić

Gdy decyzja jest już podjęta i żaden wynik jej nie odwróci. Gdy dane są na tyle dziurawe, że rezultat będzie zależał głównie od przyjętych założeń — wtedy najpierw porządkuje się dane. Gdy w firmie nie ma kto wykonać wniosku. W każdym z tych przypadków analiza kosztuje czas i nie zmienia niczego.

Zacząć od kilku pytań

Trzy dobrze wybrane analizy zmieniają więcej niż rozbudowany system raportowy uruchomiony bez pytania. Warto wziąć jeden obszar, doprowadzić go do konkretnego działania i dopiero potem dokładać kolejne. Droga od analizy do decyzji jest krótsza, gdy pytanie było wąskie i miało adresata.