Zamówienie przedsprzedażowe musi być rozpoznawalne w systemie, żeby nie trafiało do kompletacji i nie generowało alarmów o braku towaru. Rozdzielenie strumieni jest warunkiem, nie udogodnieniem.
Deklarowana data dostępności bywa przesuwana przez dostawcę. System powinien pozwalać ją zmienić w jednym miejscu i automatycznie powiadomić wszystkich klientów, których to dotyczy.
Środki pobrane przed wydaniem towaru to zaliczka, a nie zapłata za dostarczony towar. Rozliczenie ma inny przebieg i wpływa na moment powstania obowiązku podatkowego.
Najtrudniejszy przypadek: część pozycji dostępna od ręki, część w przedsprzedaży. Trzeba rozstrzygnąć, czy całość czeka, czy dzielimy na dwie wysyłki — i kto ponosi koszt drugiej przesyłki.
Gdy przyjdzie mniej towaru, niż sprzedano, potrzebna jest jednoznaczna reguła: kolejność złożenia zamówień. Ustalona z góry i widoczna, oszczędza tłumaczeń.