Prosty próg wystarcza w większości przypadków. Modele uczące się są potrzebne tam, gdzie „normalne" zmienia się w czasie.
Próg stały
Zrozumiały, przewidywalny, łatwy do wyjaśnienia. Wymaga jednak ręcznego ustawienia i starzeje się wraz ze zmianą skali działalności.
Jego największa zaleta jest praktyczna: każdy w firmie rozumie, dlaczego dostał zgłoszenie, i potrafi sam ocenić, czy reguła jest sensowna. Wadą jest to, że nikt o niej nie pamięta. Próg ustawiony przy uruchomieniu zostaje na miejscu, a firma rośnie — i po jakimś czasie zgłasza albo wszystko, albo nic.
Próg uczący się
Wyliczany z historii, uwzględnia sezonowość i trend. Trudniejszy do wyjaśnienia i wymagający danych z dłuższego okresu.
Dostosowuje się sam, co jest zaletą i pułapką naraz. Jeśli stan nienormalny utrzymuje się dostatecznie długo, zostaje uznany za normę i przestaje być zgłaszany. Dlatego okresy zaburzone — przestoje, wyprzedaże, awarie — trzeba oznaczać i wyłączać z podstawy, zamiast liczyć, że rozejdą się same.
Kiedy wystarczy prosty
Przy wartościach niemożliwych, przy kontrolach rachunkowych i tam, gdzie granica wynika z zasad firmy, a nie z historii.
Ujemny stan magazynowy, cena sprzedaży poniżej zakupu, rabat przekraczający uprawnienia — tu nie ma czego się uczyć, bo reguła jest znana z góry. Takie kontrole są też najtańsze do wdrożenia i najłatwiejsze do obrony w rozmowie z zespołem. Nawet przy nich trzeba jednak przewidzieć wyjątki, bo zawsze znajdzie się pozycja sprzedawana poniżej kosztu świadomie.
Kiedy potrzebny uczący się
Przy sprzedaży, ruchu i kosztach zmiennych sezonowo. Stały próg daje tam albo lawinę alarmów, albo ciszę przez pół roku.
Warunkiem jest historia obejmująca pełne cykle danej branży. Bez nich model uzna szczyt sezonu za anomalię, a spadek po sezonie za katastrofę, i będzie miał rację wyłącznie formalnie.
Wyjaśnialność
Sygnał musi dać się uzasadnić: „wartość trzykrotnie wyższa niż średnia z ostatnich ośmiu tygodni". Bez tego nikt nie zareaguje.
Ma to jeszcze jeden skutek. Zgłoszenie z podanym punktem odniesienia łatwo ocenić jako pytanie do sprawdzenia. Zgłoszenie bez uzasadnienia jest odbierane jak wyrok wydany przez program, a to prosta droga albo do odrzucania wszystkiego, albo do decyzji podejmowanych bez zastanowienia.
Zaczynać od prostego
Reguły wdrożone w tydzień pokazują, czy w ogóle warto iść dalej. Modele uczące się dokłada się tam, gdzie reguły zawiodły.
Kolejność ma znaczenie także dlatego, że proste reguły od razu pokazują stan danych. Jeśli już one dają lawinę zgłoszeń, problemem nie jest metoda, tylko jakość zapisów — i żaden model tego za nikogo nie posprząta. Wiele firm zostaje przy regułach na stałe i jest to rozstrzygnięcie racjonalne, a nie połowiczne.