Termin obiecany bez sprawdzenia obciążenia jest życzeniem. Niedotrzymany kosztuje więcej niż termin dłuższy, ale pewny.
Skąd bierze się termin
Z czasu operacji, obciążenia stanowisk, dostępności materiału i kolejki zleceń. Cztery składniki, nie jeden. Handlowiec zwykle zna tylko pierwszy, i to z normy, więc termin podany przy telefonie opiera się na jednej czwartej potrzebnych informacji.
Wszystkie cztery pochodzą z danych, które firma i tak zbiera na potrzeby planowania produkcji. Wyliczenie terminu jest w praktyce tym samym rachunkiem, tylko czytanym od drugiej strony: nie „co robić w przyszłym tygodniu", ale „kiedy zmieści się to zlecenie".
Czas realizacji a czas pracy
Czas rzeczywistej obróbki wyrobu bywa nieporównanie krótszy niż czas, po którym wyrób trafia do klienta. Różnicę tworzy oczekiwanie między operacjami: na wolne stanowisko, na materiał, na decyzję, na kontrolę. Skracanie samej obróbki niewiele daje, dopóki to oczekiwanie nie jest zmierzone.
Bufory
Uwzględnione w terminie podawanym klientowi. Plan bez rezerwy rozjeżdża się przy pierwszej awarii. Bufor lepiej trzymać w jednym miejscu, na końcu zlecenia, niż rozsypywać go po operacjach. Rezerwa doliczona do każdej operacji zostaje zużyta na każdej z nich, bo praca zawsze wypełnia czas, który dostała.
Zlecenia pilne
Wstawione poza kolejnością przesuwają wszystkie pozostałe. Skutek powinien być widoczny przed decyzją, a nie po niej. Bez tego pilność staje się sposobem załatwiania spraw, a nie wyjątkiem, i po pewnym czasie wszystkie zlecenia są pilne, co oznacza, że żadne nie jest.
Warto też zapisywać, kto zdecydował o przyspieszeniu. Nie po to, żeby rozliczać ludzi, tylko po to, żeby przy analizie opóźnień dało się odróżnić problem produkcji od skutku decyzji handlowej.
Wczesne ostrzeganie
Zlecenie zagrożone rozpoznane odpowiednio wcześnie daje czas na reakcję i na uczciwą rozmowę z klientem. Mechanizm jest prosty: porównanie stanu zlecenia produkcyjnego z planowanym postępem i sygnał, gdy różnica przekracza ustalony próg. Wymaga to rejestrowania zakończonych operacji, więc znowu wszystko sprowadza się do danych z hali.
Pomiar
Udział zleceń zrealizowanych w terminie. Jedna liczba, która mówi o produkcji więcej niż wielkość produkcji. Liczyć ją warto względem terminu podanego klientowi przy przyjęciu zamówienia, a nie względem terminu przesuwanego po drodze, bo ten drugi zawsze wygląda dobrze.
Zestawienie opóźnionych zleceń według przyczyny wskazuje zwykle na jedno albo dwa miejsca, co prowadzi wprost do tematu wąskich gardeł.
Kiedy wyliczanie terminów to przesada
Przy krótkim procesie i stałym asortymencie termin wynika z doświadczenia i nie wymaga rachunku. Narzędzie zarabia na siebie tam, gdzie zleceń jest wiele, różnią się pracochłonnością, a termin trzeba podać od razu, przy kliencie.