Firma produkcyjna nie kupuje i sprzedaje tego samego towaru. Między zakupem a sprzedażą leży proces, który trzeba zaplanować, rozliczyć i skontrolować.
Materiał zmienia postać
Z surowca powstaje wyrób. Ewidencja musi to odwzorować: zużycie jednych pozycji i przyjęcie innych, w jednej operacji. W firmie handlowej przyjęcie i wydanie dotyczą tej samej kartoteki. W produkcji łączy je zlecenie, które zbiera pobrany materiał po jednej stronie i wytworzony wyrób po drugiej.
Konsekwencja jest praktyczna: kartoteka towaru przestaje wystarczać. Potrzebny jest opis składu wyrobu, czyli receptura i struktura materiałowa. Bez niej nic nie wie, co zdjąć ze stanu przy wytworzeniu sztuki.
Koszt wytworzenia
Materiał, robocizna, energia, amortyzacja. Bez ich rozdzielenia nie da się powiedzieć, czy wyrób jest rentowny. Marża liczona jako różnica ceny sprzedaży i ceny materiału jest w produkcji myląca, bo pomija wszystko, co dzieje się na hali.
Dlatego koszt wytworzenia jest osobnym rachunkiem, a nie polem w kartotece. Wymaga danych, których firma handlowa nigdy nie zbiera: czasu pracy na zleceniu i rzeczywistego zużycia surowca.
Zdolność produkcyjna
Ograniczeniem jest maszyna albo człowiek, nie magazyn. Planowanie sprzedaży bez uwzględnienia zdolności prowadzi do terminów nie do dotrzymania. Handel może przyjąć prawie każde zamówienie, jeśli towar jest u dostawcy. Produkcja ma sufit, który przesuwa się wolno i kosztownie.
Sufit ten rzadko wyznacza cała hala. Wyznacza go jedno stanowisko, jedna maszyna albo jeden pracownik z uprawnieniami. Reszta zasobów pracuje wtedy poniżej możliwości, co bywa mylnie odczytywane jako zapas zdolności.
Czas realizacji
Klient pyta o termin, nie o dostępność. Odpowiedź wymaga wiedzy o obłożeniu i o dostępności materiałów. To dwie różne informacje z dwóch różnych miejsc i dopiero razem dają termin, który da się dotrzymać.
Jakość
Braki i poprawki są kosztem wpisanym w proces. Ich pomiar jest warunkiem jakiejkolwiek poprawy. Firma, która odpisuje straty zbiorczo na koniec okresu, wie tylko tyle, że coś ubyło. Nie wie gdzie, kiedy ani dlaczego.
W handlu reklamacja dotyczy dostawy. W produkcji dotyczy tego, co firma sama zrobiła, więc odpowiedź wymaga sięgnięcia do zlecenia, partii surowca i operacji. To zupełnie inny rodzaj dokumentacji niż faktura i list przewozowy.
Powtarzalność
Procesy produkcyjne są opisane recepturami i marszrutami. To czyni je dobrze poddającymi się automatyzacji. Reguła zapisana raz działa tak samo na każdym zleceniu, a odstępstwa od niej stają się widoczne same z siebie.
Od czego zależy, czy warto to porządkować
Potrzebne są trzy rzeczy po stronie firmy: opis wyrobów, choćby niedoskonały, ktoś na hali, kto rejestruje zdarzenia, i zgoda kierownictwa na to, że dane bywają niewygodne. Bez trzeciego warunku pozostałe dwa nie utrzymają się długo.
Kiedy to nie ma sensu
Warsztat wykonujący pojedyncze prace na miarę, bez powtarzalnych wyrobów, nie zyska na rozbudowanej ewidencji zleceń. Nakład na jej prowadzenie przewyższy wartość danych. Podobnie firma, która produkcję zleca w całości na zewnątrz: jej problemem jest zaopatrzenie i logistyka, nie planowanie hali.