Przed jakąkolwiek automatyzacją trzeba obejrzeć kartotekę towarową. Jeżeli ten sam produkt figuruje pod kilkoma indeksami, automat pogłębi bałagan zamiast go rozwiązać — będzie dopisywał stany do przypadkowej z tych kartotek.
Ten krok bywa pomijany, a jest najtańszym zabezpieczeniem, jakie istnieje. Kopia bazy pozwala sprawdzić skutki na prawdziwych danych, nie psując niczego. Porównanie dokumentu utworzonego automatycznie z tym samym dokumentem wprowadzonym ręcznie wyłapuje różnice w jednostkach, rabatach i zaokrągleniach, zanim wejdą do obiegu.
Automatyzacja dotyczy dokumentów przychodzących od momentu wdrożenia. Wczytywanie wstecz kilkuletniej historii rzadko ma sens: stany magazynowe są już rozliczone, a ponowne przyjęcie tych samych dostaw je zaburzy.