Faktura, która nie zgadza się z zamówieniem, jest zjawiskiem zwyczajnym: zmieniła się cena, dostawca wysłał inną ilość albo zamiennik. Problem zaczyna się wtedy, gdy nikt tego nie zauważa i różnica wchodzi do ksiąg.
Kontrola zakłada, że zamówienie istnieje w postaci, którą da się odczytać maszynowo, i że da się je powiązać z fakturą. W wielu firmach zamówienie jest wiadomością e-mail albo rozmową telefoniczną — wtedy nie ma z czym porównywać i pierwszym krokiem jest wprowadzenie zamówień do systemu.
Drugim warunkiem jest wspólny identyfikator. Najwygodniej, gdy dostawca drukuje numer zamówienia na fakturze i na dokumencie dostawy. Sam mechanizm łączenia dokumentów opisuje tekst o odczycie dokumentów dostawy.
Pełne porównanie obejmuje zamówienie, dokument dostawy i fakturę. Zamówienie mówi, co miało przyjść i po ile. Dokument dostawy — co przyjechało. Faktura — za co płacimy. Rozjazd między pierwszym a drugim to sprawa handlowa, między drugim a trzecim — finansowa. To dwie różne rozmowy z dostawcą i warto je rozdzielać.
Zatrzymywanie dokumentu przy każdej różnicy o grosz zamienia kontrolę w hałas, który przestaje być czytany. Sensowne wdrożenie ma progi: różnice poniżej ustalonej wartości przechodzą, powyżej — wymagają decyzji. Progi warto ustawić osobno kwotowo i procentowo, bo inaczej wyglądają odchylenia przy drobnym asortymencie, a inaczej przy pozycjach o dużej wartości.
Progi nie są ustawieniem na zawsze. Po pierwszych tygodniach widać, które zatrzymania okazały się bezcelowe, i to jest moment na korektę.
Wykrycie różnicy jest wartościowe tylko wtedy, gdy prowadzi do działania. Możliwe ścieżki to akceptacja odchylenia, korekta u dostawcy albo wstrzymanie płatności do wyjaśnienia. Warto, żeby decyzja zapisywała się przy dokumencie — po kwartale nikt nie pamięta, dlaczego konkretną różnicę przyjęto.
Do tego potrzebna jest jedna rzecz organizacyjna: wskazana osoba, która odchylenia rozstrzyga. Bez niej dokumenty zatrzymane leżą tygodniami, a proces zaczyna być omijany.
Systematyczna kontrola pokazuje, którzy dostawcy regularnie fakturują inaczej, niż uzgodniono. To materiał do rozmowy handlowej, którego bez zestawienia nikt nie ma.
Dokument zgodny z zamówieniem może iść dalej bez pytania — do przyjęcia magazynowego zgodnie z regułą opisaną przy tworzeniu dokumentów PZ i FZ, a potem do dekretacji księgowej. Kontrola zgodności jest w tym łańcuchu bramką, która decyduje, co przechodzi automatycznie, a co trafia do człowieka.