Faktura na trzy pozycje i faktura na trzysta to z punktu widzenia automatyzacji dwa różne zadania. Przy dokumentach wielostronicowych pojawiają się problemy, których przy krótkich nie widać.
Lista pozycji ciągnąca się przez kilka stron bywa przerywana nagłówkami, stopkami i podsumowaniami częściowymi. Mechanizm odczytu musi rozpoznać, że to nadal ta sama tabela, a wiersz „przeniesienie" nie jest pozycją towarową.
Trudność rośnie, gdy pojedyncza pozycja rozdziela się między strony — nazwa na dole jednej, ilość i cena na górze następnej. Rozwiązania oparte na sztywnych szablonach zwykle traktują wtedy każdą stronę osobno i gubią taki wiersz.
Najprostsze i najskuteczniejsze zabezpieczenie to porównanie sumy odczytanych pozycji z podsumowaniem dokumentu. Jeżeli się nie zgadzają, czegoś brakuje albo coś policzono dwa razy. Dokument powinien wtedy trafić do obejrzenia, a nie do systemu.
Warto sprawdzać dwie rzeczy niezależnie: sumę wartości i liczbę pozycji, jeżeli dokument ją podaje. Pierwsza kontrola przepuszcza pominiętą pozycję o zerowej wartości, druga ją wyłapie.
Wiersze podsumowujące na końcu każdej strony bywają odczytywane jako pozycje. Skutek jest podstępny: suma się zgadza, bo podwojone wartości trafiają do sumy razem z oryginałami, a stan magazynowy rośnie o nieistniejący towar.
Sygnałem ostrzegawczym jest pozycja bez kodu, bez jednostki albo o nazwie zawierającej słowa w rodzaju „razem" czy „do przeniesienia". Taki wiersz nigdy nie powinien trafiać do dokumentu magazynowego bez potwierdzenia.
Ten sam towar potrafi wystąpić na fakturze kilka razy — w różnych cenach, z różnych partii albo z osobnym rabatem. To poprawne i nie jest błędem odczytu. Mechanizm nie powinien takich wierszy scalać samodzielnie, bo zmienia to cenę zakupu zapisywaną w kartotece. Sposób dopasowania każdego wiersza osobno opisuje tekst o dopasowaniu pozycji do kartoteki.
Do faktury bywa dołączona osobna specyfikacja z rozbiciem pozycji. Trzeba rozstrzygnąć, który dokument jest źródłem prawdy — próba łączenia danych z obu kończy się dublowaniem.
Zdarza się też odwrotnie: faktura zawiera jedną pozycję zbiorczą, a szczegóły są wyłącznie w załączniku. Wtedy to załącznik zasila magazyn, a faktura rozlicza wartość, i oba dokumenty muszą zostać powiązane.
Przy dokumentach wielostronicowych rośnie znaczenie postaci pliku. Pominięta strona przy skanowaniu jest tu zjawiskiem zwyczajnym, a przy pliku wygenerowanym przez system dostawcy nie zdarza się w ogóle — szerzej o tym w tekście o OCR faktur zakupowych.
Przy dokumentach powyżej kilkudziesięciu pozycji warto ustawić obowiązkową akceptację człowieka niezależnie od tego, jak pewny jest odczyt. Koszt jednego spojrzenia jest nieporównanie mniejszy niż koszt szukania rozbieżności w remanencie. Katalog typowych pomyłek zbiera tekst o błędach przy ręcznym wprowadzaniu dokumentów.