Najlepszy przypadek. Tekst jest zapisany wprost w pliku, więc nie trzeba niczego rozpoznawać z obrazu. Wartości są dokładne, bez ryzyka pomylenia cyfr.
Wygląda identycznie, ale w środku jest zdjęcie kartki. Wymaga rozpoznawania znaków i niesie wszystkie jego ograniczenia. Różnicę widać po tym, czy w pliku da się zaznaczyć tekst.
Jakość zależy od rozdzielczości i ustawienia kartki. Skanowanie w odcieniach szarości z rozdzielczością wystarczającą do odczytu drobnego druku daje wyraźnie lepsze wyniki niż tryb czarno-biały, który przy słabym wydruku gubi cienkie linie cyfr.
Najtrudniejszy przypadek: perspektywa, cienie, odbicia i pofalowany papier. Bywa jedynym dostępnym źródłem przy dokumentach odbieranych w terenie. Warto wtedy zadbać o równomierne oświetlenie i ujęcie prostopadle do kartki.
Poproszenie dostawców o przesyłanie faktur w postaci pliku zamiast skanu wydruku. Kosztuje jeden e-mail, a podnosi skuteczność bardziej niż zmiana narzędzia do odczytu.