Hurtownia przetwarza setki dokumentów miesięcznie. To obszar, w którym praca ręczna kosztuje najwięcej i najłatwiej ją ograniczyć.
Faktury zakupu
Odczyt danych i pozycji, porównanie z zamówieniem i dostawą, wskazanie rozbieżności przed zatwierdzeniem. Dokument przychodzi w pliku albo jako skan, dane nagłówka i pozycji są z niego wyciągane, symbole dostawcy tłumaczone na kartotekę, a wynik czeka na akceptację. Osoba wprowadzająca sprawdza to, co system oznaczył jako niepewne, zamiast przepisywać wszystko od nowa.
Trzy dokumenty
Zamówienie, dokument dostawy, faktura. Ich porównanie jest podstawową kontrolą w dystrybucji i wychwytuje większość problemów, zanim staną się kosztem. Warunkiem jest to, żeby wszystkie trzy dało się ze sobą powiązać — czyli żeby numer zamówienia wracał na dokumencie dostawy, a faktura wskazywała, których dostaw dotyczy.
Rozbieżności
Inna cena, inna ilość, dodatkowe pozycje. Wychwycone przed zapłatą są do wyjaśnienia; po zapłacie — trudniej, bo dostawca traci powód do pośpiechu. Warto ustawić progi tolerancji: drobna różnica przechodzi bez zatrzymania, większa wstrzymuje dokument. Bez progów kontrola zatrzymuje wszystko i po tygodniu ludzie zaczynają ją omijać.
Akceptacja
Ścieżka zależna od kwoty i rodzaju kosztu. Zapisana w systemie, nie w podpisach na wydruku. Dzięki temu w każdej chwili widać, gdzie stoi dokument i na kogo się czeka, a nieobecność jednej osoby nie zatrzymuje płatności — zastępstwo jest przewidziane w regule.
Potwierdzenia odbioru
Powiązane z dostawą, z datą i uwagami. Podstawa rozstrzygania sporów o braki. Zbierane elektronicznie trafiają od razu do dokumentu, zamiast wracać w teczce kierowcy — temat rozwija tekst o dostawach i transporcie.
Archiwum
Dokumenty wyszukiwalne po treści. Odnalezienie faktury sprzed lat powinno zajmować sekundy, także wtedy, gdy pytający pamięta tylko nazwę towaru albo przybliżoną kwotę. Wyszukiwanie po samej nazwie pliku tego nie daje.
Co jest potrzebne po stronie firmy
Dostęp do skrzynki, na którą wpływają dokumenty, zestaw przykładowych faktur od najczęstszych dostawców i kompletne indeksy w kartotece. Do tego decyzja, kto akceptuje i przy jakich kwotach — bez tego wdrożenie zatrzymuje się na etapie, na którym wszystko działa, ale nikt nie chce zatwierdzać.
Powiązanie z resztą procesu
Kontrola dokumentów ma sens tylko przy uporządkowanym zaopatrzeniu i zamówieniach do dostawców, bo bez zapisanego zamówienia nie ma z czym porównywać faktury. Po drugiej stronie stoją rozrachunki i limity kupieckie — dokument zatwierdzony na czas to termin płatności liczony poprawnie.
Kiedy to się nie opłaca
Przy kilkunastu fakturach zakupu miesięcznie odczyt automatyczny nie zwróci się nigdy. Wdrożenie zaczyna mieć sens tam, gdzie dokumenty wpływają codziennie i od wielu dostawców, a ich wprowadzanie zajmuje komuś stałą część dnia. Jeśli natomiast większość dostawców przysyła faktury w plikach o stałej strukturze, tańszym rozwiązaniem od odczytu bywa zwykły import — warto sprawdzić to przed decyzją o czymkolwiek większym.