Od czego zacząć wdrożenie AI w e-commerce

Betonowe stopnie prowadzące w górę

W handlu internetowym efekty widać najszybciej tam, gdzie praca jest najbardziej powtarzalna: przy danych i przy obsłudze.

1. Dane produktowe

Uzupełnianie parametrów, porządkowanie kategorii, wykrywanie braków. Poprawia jednocześnie sprzedaż, wyszukiwanie i zwroty, więc jeden nakład pracy działa w trzech miejscach naraz. Potrzebne są: dostęp do katalogu, materiały od producentów i decyzja, jak wygląda komplet danych dla każdej grupy asortymentowej. Szczegóły opisujemy przy treściach i zdjęciach produktów.

2. Obsługa zapytań

Odpowiedzi na status zamówienia i pytania o produkty. Największy udział kontaktów, najprostsze do przejęcia. Warunkiem jest dostęp do aktualnych statusów i danych produktowych, bo asystent bez źródeł odpowiada ogólnikami. Ten etap opisujemy przy obsłudze klienta w sklepie internetowym.

3. Opisy i treści

Przygotowanie pierwszych wersji opisów i tłumaczeń. Zawsze z korektą człowieka przed publikacją — narzędzie nie wie, czego brakuje w źródle, i potrafi uzupełnić lukę czymś prawdopodobnym zamiast prawdziwego parametru. Przy opisach technicznych ta zasada jest bezwzględna.

4. Wyszukiwanie

Wyszukiwanie znaczeniowe zamiast dopasowania po słowach. Bezpośrednie przełożenie na sprzedaż, bo klient szukający innymi słowami niż nazwa katalogowa przestaje trafiać na pustą stronę. Wcześniej warto przejrzeć zapytania bez wyników — część z nich rozwiązuje samo uzupełnienie danych, więc krok czwarty bywa tańszy, jeśli pierwszy został zrobiony porządnie.

5. Prognozowanie zapasu

Po uporządkowaniu danych i oznaczeniu okresów braku towaru. Bez tej informacji prognoza zaniża zapotrzebowanie na pozycjach, które najczęściej się kończą. Metodę opisujemy przy prognozowaniu zapasu.

6. Analityka

Rentowność po prowizjach i zwrotach, anomalie w sprzedaży i cenach. Ten krok jest na końcu nie dlatego, że jest najmniej ważny, tylko dlatego, że wymaga uporządkowanych danych ze wszystkich wcześniejszych etapów.

Najczęstszy błąd

Zaczynanie od asystenta rozmawiającego z klientami, zanim uporządkowano dane, na których ma się opierać. Efekt jest widowiskowy na pokazie i słaby w codziennej pracy, bo narzędzie odpowiada tym, co znajdzie, a znajduje niekompletne karty produktów.

Jak to poprowadzić

Rozsądna kolejność to audyt procesu, wybór jednego obszaru, wdrożenie w wąskim zakresie i pomiar przed rozszerzeniem. Audyt jest płatny, bo to praca nad konkretnym procesem, a nie prezentacja oferty. Rozliczenie bywa stawką godzinową albo wyceną za projekt, zależnie od zakresu. Wiele rozwiązań jest gotowych, więc proste wdrożenia zamykają się w kilka dni — czas rośnie wtedy, gdy trzeba najpierw uporządkować dane.

Kiedy nie zaczynać

Jeśli proces nie jest opisany, a dane produktowe i stany są niepewne, każde wdrożenie zacznie się od ich naprawy — lepiej więc zaplanować tę pracę osobno i świadomie. Przy niewielkiej sprzedaży i krótkim katalogu porządek w arkuszu i jasny podział obowiązków dadzą więcej niż jakiekolwiek narzędzie. Warto też odłożyć wdrożenie, jeśli w firmie nie ma nikogo, kto weźmie je pod opiekę po uruchomieniu.