Nie każdy problem zgłaszany jako brak funkcji jest problemem systemu. Część wynika ze sposobu pracy, którego dodatek nie naprawi, tylko utrwali.
Te pytania warto zadać razem z osobami wykonującymi czynność, nie zamiast nich. Zwykle okazuje się wtedy, że część kroków istnieje dlatego, że kiedyś czegoś zabrakło, a sytuacja dawno się zmieniła.
Sprawia, że zły proces działa szybciej i trudniej go zmienić. Zanim powstanie dodatek, warto sprawdzić, czy czynność w ogóle jest potrzebna — część procedur trwa, bo nikt ich nie zakwestionował.
Test jest prosty: gdyby czynność trzeba było wytłumaczyć komuś od zera, czy dałoby się uzasadnić każdy jej krok? Kroki, których nie da się uzasadnić, znikają — i część zgłoszeń kończy się na tym etapie, bez wydawania złotówki.
Dodatek nałożony na nieuporządkowane kartoteki powiela bałagan szybciej, niż robił to człowiek. Porządek w danych jest tańszy i daje efekt niezależnie od dalszych decyzji.
Objawy są rozpoznawalne: ten sam towar w kilku kartotekach, kontrahent wpisany trzy razy, ceny utrzymywane w arkuszu obok systemu. W takiej sytuacji pierwszym zadaniem jest porządek, a dopiero potem rozmowa o narzędziach.
Gdy proces jest sensowny, powtarzalny, wykonywany często, a jego ręczne wykonanie jest źródłem błędów. Wtedy koszt zwraca się szybko i mierzalnie.
Typowe przykłady to operacje wykonywane na wielu pozycjach naraz oraz sytuacje, w których dane do decyzji trzeba zbierać z kilku miejsc — wtedy pomaga własny ekran. W obu przypadkach reguła jest znana i powtarzalna, a to warunek, żeby dało się ją zapisać.
Między zmianą procesu a nowym rozszerzeniem jest jeszcze konfiguracja: uprawnienia, serie dokumentów, cenniki, gotowe zestawienia. Część zgłoszeń kończy się na tym poziomie i jest to najtańsze możliwe rozwiązanie. Sprawdzenie standardu jest zresztą jednym z kroków wdrożenia dodatku.
Czas czynności razy liczba wykonań razy stawka, porównane z kosztem wykonania i utrzymania. Jeśli różnica jest niewielka, zwykle lepiej zmienić proces.
Po stronie kosztów trzeba uwzględnić utrzymanie: sprawdzanie po aktualizacjach, poprawki, czas własnych osób na testy. Po stronie korzyści liczy się nie tylko czas, ale i koszt błędów — korekty, zwroty, wyjaśnienia z kontrahentem. Bywa, że to one przeważają rachunek, choć trudniej je zmierzyć niż minuty.
Jeśli czynność wykonywana jest rzadko, zajmuje kwadrans i nikomu nie przeszkadza, najlepszym wyjściem bywa zostawienie jej w spokoju. Nie każda ręczna praca jest problemem do rozwiązania.