Zmiana ceny na trzystu towarach albo wystawienie dokumentów do stu zamówień to ta sama czynność powtórzona wielokrotnie. Wykonywana ręcznie, zajmuje dzień.
Wspólne dla nich jest to, że reguła jest prosta, a pracy dużo. Jeśli każda pozycja wymaga osobnej decyzji, operacja masowa nie ma zastosowania — wtedy potrzebne jest raczej narzędzie ułatwiające pojedynczą decyzję.
Punktem wyjścia jest filtr: grupa towarów, dostawca, przedział dat, status dokumentu. Im dokładniejszy filtr, tym mniejsze ryzyko. Ręczne zaznaczanie sprawdza się przy kilkudziesięciu pozycjach; przy większych zbiorach nikt nie sprawdzi zaznaczenia w całości. Jeśli zakres trudno opisać filtrem, zwykle brakuje informacji w kartotece — i sensowniej najpierw dodać własne pole lub słownik, po którym da się filtrować.
Operacja masowa musi najpierw pokazać, czego dotknie i jak zmieni dane. Lista pozycji z wartością przed i po jest jedyną sensowną formą potwierdzenia. Warto, żeby dało się ją zapisać albo wydrukować — po tygodniu bywa jedynym śladem, co się właściwie stało.
Jeśli operacja miała objąć trzysta pozycji, a obejmuje trzy tysiące, coś jest nie tak z filtrem. Próg, po przekroczeniu którego operacja wymaga dodatkowego potwierdzenia, zapobiega najkosztowniejszym pomyłkom.
Zapis stanu sprzed operacji pozwala wrócić. Bez tego jedyną drogą jest odtworzenie z kopii bazy, co oznacza utratę wszystkiego, co zdarzyło się później.
Nie wszystko da się wycofać. Zmianę ceny — tak. Zatwierdzony dokument magazynowy — już nie, bo w grę wchodzą stany i numeracja; tam pozostaje korekta. Ta różnica powinna być jasna przed uruchomieniem, a nie po.
Operacje obejmujące tysiące pozycji obciążają bazę i blokują kartoteki. Uruchamiane w środku dnia zatrzymują pracę handlowców. To ten sam problem, który opisujemy przy wydajności dodatków na wielu stanowiskach: pojedynczy użytkownik nie zauważy niczego, kilkanaście osób jednocześnie — od razu.
Operację masową uruchamia się najpierw na kopii bazy, na pełnym zakresie danych, i porównuje wynik z oczekiwaniem. Reguły testowania dodatków są tu ostrzejsze niż zwykle, bo skutek dotyczy od razu setek pozycji. Kopia bazy przed pierwszym uruchomieniem produkcyjnym to wymóg bez wyjątków.
Przy operacji wykonywanej raz w roku przygotowanie dodatku bywa dłuższe niż samo klikanie. Wtedy lepiej poświęcić popołudnie, niż utrzymywać narzędzie, o którym nikt nie pamięta przy kolejnej okazji.