Dodatek działa albo nie działa dopiero na prawdziwych danych i przy prawdziwym sposobie pracy. Test na trzech przykładach nie mówi nic.
Kopia bazy produkcyjnej z prawdziwą liczbą dokumentów i prawdziwym bałaganem w kartotekach. Testy na bazie przykładowej pokazują, że kod działa, a nie że rozwiązuje problem firmy.
Kopia powinna być świeża. Baza sprzed pół roku nie zawiera przypadków, które pojawiły się później, a to zwykle one psują dodatki. Jeśli dane obejmują informacje wrażliwe, a do testów włączone są osoby z zewnątrz, zasady dostępu ustala się przed skopiowaniem, a nie po.
Do tej listy każda firma dopisuje własne przypadki — te, które w jej danych występują, a gdzie indziej nie. Najlepszym źródłem są reklamacje i korekty z ostatnich miesięcy.
Osoba, która wykonuje daną czynność codziennie, znajdzie problem w kilka minut. Testy prowadzone wyłącznie przez autora sprawdzają scenariusze, które autor przewidział.
Warto poprosić o wykonanie normalnej pracy, a nie o „przetestowanie”. Polecenie „zrób dzisiejsze zamówienia jeszcze raz, tym razem w dodatku” daje więcej niż lista kroków do odklikania.
Ta sama operacja wykonana ręcznie i przez dodatek powinna dać identyczny wynik. Różnica, choćby groszowa, oznacza inną logikę — i trzeba ją zrozumieć przed wdrożeniem.
Porównuje się nie tylko wynik końcowy, ale i to, co powstało po drodze: numerację, powiązania między dokumentami, wpisy w rejestrach. Dokument wyglądający tak samo na wydruku bywa zbudowany inaczej w środku.
Przy operacjach masowych sprawdza się dodatkowo zakres: czy filtr obejmuje dokładnie to, co powinien, i czy podgląd zgadza się z wynikiem. Osobno bada się zachowanie przy przerwaniu w połowie — czy część zmian zostaje zapisana, czy całość jest wycofywana.
Dodatek sprawdzony przez jedną osobę na spokojnie zachowuje się inaczej niż uruchomiony przez kilkanaście osób w godzinach szczytu. To osobna próba, którą opisujemy przy wydajności dodatków przy wielu stanowiskach. Bez niej problem ujawni się dopiero na produkcji.
Przez pierwszy okres warto wykonywać krytyczne operacje obiema drogami i porównywać. Kosztuje podwójną pracę i jest jedynym sposobem, żeby wykryć różnice zanim wejdą do ksiąg.
Okres pracy równoległej warto z góry ograniczyć i ustalić, co ma się wydarzyć, żeby ją zakończyć — na przykład kilka dni bez rozbieżności. Bez takiego warunku firmy albo kończą ją za wcześnie, albo prowadzą podwójną ewidencję miesiącami. Sam przebieg prac opisujemy przy wdrożeniu dodatku krok po kroku.