Asystent uruchomiony i pozostawiony bez opieki traci przydatność w kilka miesięcy. Rozwój jest częścią wdrożenia, nie dodatkiem.
Regularny, na próbce. Szuka się nie tylko błędów, ale też pytań, na które nie było odpowiedzi.
Próbkę warto losować, a nie brać wyłącznie rozmów zgłoszonych jako nieudane. Odpowiedź nietrafna, którą klient przyjął bez zastrzeżeń, nie pojawi się w żadnym zestawieniu skarg — a jest właśnie tą, którą trzeba znaleźć. Miary porządkujące tę pracę opisujemy przy mierzeniu jakości asystenta.
Każde nieobsłużone pytanie to kandydat na nowy wpis. To główna pętla rozwoju i główne źródło poprawy.
Wpisy trzeba dodawać do jednego miejsca, w którym treść żyje, a nie do kopii utrzymywanej obok. Warto też sprawdzać, czy nowa odpowiedź nie przeczy istniejącej — treści sprzeczne dają asystenta, który raz mówi tak, a raz inaczej, i wygląda to na przypadkowość. Zasady utrzymania źródeł opisujemy przy zakresie wiedzy asystenta.
Sposób sformułowania instrukcji dla modelu zmienia zachowanie bardziej niż wymiana modelu. Warto poprawiać stopniowo i mierzyć skutki.
Stopniowo znaczy: jedna zmiana naraz i sprawdzenie po niej. Kilka poprawek wprowadzonych razem daje wynik, którego nie da się przypisać do żadnej z nich, a przy pogorszeniu nie wiadomo, co cofnąć.
Kolejne rodzaje spraw dokładane po potwierdzeniu, że poprzednie działają. Nie wszystkie naraz na starcie.
Przy każdym nowym temacie trzeba powtórzyć ten sam komplet: źródła, granica, reguła przekazania do człowieka. Rozszerzenie polegające wyłącznie na dorzuceniu dokumentów kończy się odpowiedziami w sprawach, w których asystent miał milczeć.
Kilkadziesiąt pytań z oczekiwanymi odpowiedziami, uruchamiany po każdej zmianie. Bez niego poprawka w jednym miejscu psuje coś w innym.
Powinny być w nim też pytania podchwytliwe: o rzeczy nieistniejące i o warunki niewystępujące w regulaminie. Zachowanie przy nich potrafi się rozluźnić po zmianie instrukcji, a bez powtarzalnego sprawdzenia zauważy to dopiero klient. Skutki opisujemy przy odpowiedziach nieprawdziwych w obsłudze.
Osoba odpowiedzialna za asystenta, z czasem uznanym oficjalnie. Bez niej rozwój kończy się w miesiąc po uruchomieniu.
Nie musi to być osoba techniczna. Ważniejsze, żeby znała ofertę i zasady obsługi, bo większość pracy polega na pisaniu i porządkowaniu treści. Czas na to zadanie trzeba wpisać w grafik, inaczej przegrywa z bieżącymi zgłoszeniami w każdym tygodniu.
Rosnąca liczba przekazań z braku odpowiedzi, powroty klientów z tym samym pytaniem, odpowiedzi na warunki, które firma zmieniła. Każdy z nich zwykle prowadzi do treści, której nikt nie zaktualizował po zmianie w ofercie. Dlatego zmiany w ofercie, regulaminie i zasadach dostawy warto od razu traktować jako zadanie także dla asystenta. Dopisanie tego kroku do procedury wprowadzania zmian kosztuje kilka minut i usuwa najczęstszą przyczynę błędnych odpowiedzi po kilku miesiącach pracy.