Największą oszczędność w magazynie daje nie tempo pracy, tylko brak pomyłek. Odczyt kodu zamiast przepisywania usuwa ich większość.
Przyjęcie towaru
Odczyt kodu, wprowadzenie ilości, porównanie z zamówieniem. Rozbieżność widoczna od razu, a nie przy zamykaniu dokumentu.
Warunkiem jest, żeby towar miał kod czytelny dla urządzenia i żeby ten kod dało się powiązać z kartoteką w systemie handlowym. Jeśli dostawcy przysyłają towar z własnym oznaczeniem, trzeba przewidzieć tablicę powiązań kodu dostawcy z indeksem własnym. To zwykle najbardziej pracochłonny etap przygotowania i warto go zrobić przed budową aplikacji, a nie w trakcie.
Kompletacja z kontrolą
Aplikacja prowadzi po lokalizacjach i wymaga potwierdzenia każdej pozycji odczytem. To najskuteczniejsze zabezpieczenie przed wysłaniem niewłaściwego towaru.
Trzeba przy tym rozstrzygnąć, co robi pracownik, gdy towaru nie ma w lokalizacji. Możliwość zgłoszenia braku i przejścia dalej jest konieczna. Bez niej ktoś obejdzie kontrolę pierwszego dnia, a wtedy cała reszta przestaje mieć znaczenie.
Ograniczenie interfejsu
Duże pola, mało treści na ekranie, obsługa jedną ręką. Aplikacja magazynowa jest używana w rękawicach i w ruchu, nie przy biurku.
Liczba kroków ma znaczenie większe niż wygląd. Każde dodatkowe potwierdzenie mnoży się przez liczbę pozycji dziennie i to właśnie ono decyduje, czy magazyn narzędzie polubi, czy zacznie omijać.
Praca bez zasięgu
Regały ekranują. Aplikacja musi zapisywać lokalnie i wysyłać po odzyskaniu połączenia, inaczej praca staje w połowie hali.
Sama kolejka nie wystarczy — potrzebny jest widoczny licznik pozycji czekających na wysłanie oraz reguła na wypadek, gdy dwie osoby zmieniły ten sam stan. Szerzej opisuje to tekst o pracy bez połączenia z siecią.
Inwentaryzacja ciągła
Sprawdzanie kilku lokalizacji dziennie zamiast jednego wielkiego liczenia raz w roku. Rozbieżności wychodzą wcześnie i da się ustalić ich przyczynę.
To samo urządzenie obsługuje wtedy spis z natury na koniec roku. Różnica jest w trybie pracy, nie w sprzęcie.
Telefon czy kolektor
Telefon jest tańszy i wystarcza przy małym natężeniu. Kolektor wygrywa przy pracy całodziennej — ma lepszy czytnik i przeżywa upadek.
Przy telefonie dochodzi pytanie o czas pracy baterii i o to, czy aparat poradzi sobie z odczytem kodu w słabym świetle. Warto też z góry przesądzić formę narzędzia, bo strona dostosowana do telefonu rzadko wystarcza tam, gdzie potrzebny jest szybki, seryjny odczyt kodów.
Kiedy to się nie opłaca
Przy kilku wydaniach dziennie i magazynie, w którym wszystko widać z jednego miejsca. Nie opłaca się też wtedy, gdy towar nie ma kodów i trzeba by je najpierw nadać całemu asortymentowi — sam ten etap bywa większy niż wdrożenie aplikacji i trzeba go policzyć osobno.