Inwentaryzacja prowadzona na papierze kończy się dniem przepisywania wyników i błędami, których nikt już nie odtworzy.
Obszary przypisane zespołom, żeby nikt nie liczył dwa razy i żeby nic nie zostało pominięte. Podział widoczny w aplikacji zastępuje ustalenia ustne.
Warunkiem sensownego podziału jest to, żeby magazyn miał oznaczone lokalizacje. Jeśli towar leży „gdzieś w hali", podział będzie umowny, a spis i tak skończy się szukaniem. Nadanie oznaczeń regałom to osobne zadanie, które trzeba wykonać przed spisem, nie w jego trakcie.
Odczyt kodu i wprowadzenie ilości. Aplikacja od razu sygnalizuje pozycję policzoną dwukrotnie i towar spoza obszaru.
Trzeba przewidzieć towar bez kodu — wybór z listy albo wpisanie indeksu ręcznie. Zawsze znajdzie się kilka pozycji, które kodu nie mają, i brak tej ścieżki zatrzymuje cały zespół. Sprzęt jest ten sam, co przy codziennej pracy magazynu, więc jeśli firma go używa, spis nie wymaga nowych zakupów.
Liczący nie widzi stanu z systemu. To najważniejsza zasada rzetelnego spisu — widoczny stan podpowiada wynik i psuje całe liczenie.
Zasada dotyczy też arkuszy roboczych i notatek. Wydruk ze stanami w ręku osoby liczącej unieważnia spis dokładnie tak samo jak podpowiedź na ekranie.
Wyliczane natychmiast po zamknięciu arkusza. Pozycje z dużą rozbieżnością do powtórnego przeliczenia, zanim zespół opuści halę.
Warto z góry ustalić próg, od którego różnica idzie do ponownego liczenia — osobno dla ilości, osobno dla wartości. Bez progu decyzja zapada w pośpiechu i zwykle na korzyść zakończenia pracy.
Wykonywane przez inną osobę niż pierwotnie. Ta sama osoba powtarza zwykle ten sam błąd.
Aplikacja powinna sama pilnować tej zasady i nie przydzielać powtórki autorowi pierwszego wyniku. Ustalenie ustne wytrzymuje do pierwszej godziny zmęczenia.
W czasie spisu przyjęcia i wydania muszą być wstrzymane albo rejestrowane osobno. Towar, który wyjechał w trakcie liczenia, tworzy różnicę, której potem nikt nie wyjaśni. Jeśli wstrzymanie jest niemożliwe, aplikacja musi oznaczać dokumenty wystawione w oknie spisu.
Dokumenty niedoboru i nadwyżki generowane z wyniku spisu, bez ręcznego przepisywania. Tu powstaje najwięcej pomyłek przy tradycyjnym trybie.
Wcześniej trzeba sprawdzić, w jakim formacie system handlowy przyjmuje takie dokumenty i czy da się je wprowadzić automatycznie. To pytanie należy zadać na etapie opisu procesu, bo od odpowiedzi zależy, czy oszczędność w ogóle wystąpi.
Przy kilkudziesięciu indeksach spis na kartce i przepisanie zajmuje godzinę. Aplikacja zaczyna się bronić, gdy pozycji są tysiące, liczy kilka osób naraz, a przepisywanie wyników zajmuje osobny dzień pracy.