Brak zasięgu w magazynie, na budowie i w trasie jest stanem normalnym. Aplikacja, która wtedy nie działa, nie działa w połowie przypadków użycia.
Zapis lokalny
Dane wprowadzone bez połączenia zostają w urządzeniu i czekają. Komunikat o błędzie sieci zamiast zapisu oznacza utratę pracy.
Zapisywać trzeba na bieżąco, przy każdym wypełnionym polu, a nie dopiero przy zatwierdzeniu formularza. Rozładowany telefon i przypadkowe zamknięcie aplikacji zdarzają się częściej niż awarie sieci.
Widoczny stan wysyłki
Użytkownik musi wiedzieć, ile pozycji czeka na wysłanie. Cicha kolejka kończy się przekonaniem, że dane są w systemie, gdy leżą w telefonie.
Potrzebny jest też ręczny przycisk wysyłki i czytelny komunikat o pozycji, której wysłać się nie udało. Błąd, który znika po chwili, zostawia dziurę w danych zauważaną dopiero przy rozliczeniu.
Konflikty
Dwie osoby zmieniły ten sam rekord bez połączenia. Reguła rozstrzygania musi zostać ustalona z góry: kto wygrywa, czy zapisujemy obie wersje, kto to zatwierdza.
Najmniej kłopotów sprawia układ, w którym urządzenia dopisują zdarzenia, zamiast nadpisywać stan. Zamiast „stan wynosi dwanaście" zapisujemy „wydano trzy sztuki". Takie zapisy da się połączyć w dowolnej kolejności i konflikt w ogóle nie powstaje. Tak działa większość rozwiązań magazynowych na urządzeniu mobilnym.
Co da się zrobić bez sieci
Zwykle wszystko poza operacjami wymagającymi bieżącego stanu — rezerwacją towaru czy sprawdzeniem limitu klienta. Te ograniczenia muszą być widoczne, a nie objawiać się błędem.
Dobrą praktyką jest wyraźne oznaczenie trybu pracy bez połączenia i wyszarzenie funkcji, które w nim nie działają. Użytkownik wie wtedy, na czym stoi, zamiast zgadywać, czy aplikacja się zawiesiła.
Zakres danych lokalnych
Cały cennik i pełna kartoteka rzadko mieszczą się rozsądnie w urządzeniu. Zwykle wystarcza zakres przypisany do użytkownika.
Trzeba też ustalić, jak stare mogą być dane pobrane na urządzenie i kiedy wymuszamy odświeżenie. Cena sprzed tygodnia podana klientowi jako aktualna to problem handlowy, nie techniczny.
Bezpieczeństwo urządzenia
Dane leżące lokalnie jadą wraz z telefonem. Potrzebna jest blokada ekranu, możliwość zdalnego wyczyszczenia i ograniczenie zakresu do tego, co naprawdę niezbędne. To argument za pobieraniem wycinka zamiast całości.
Sprawdzanie w warunkach docelowych
Próby przy pełnym zasięgu nie dowodzą niczego. Aplikację trzeba sprawdzić tam, gdzie połączenie realnie zanika.
Najtrudniejszy jest nie brak sieci, tylko połączenie słabe i przerywane — wtedy wysyłka rusza i urywa się w połowie. Ten przypadek trzeba wywołać celowo, w hali albo w terenie, przy wypełnianiu formularzy z załącznikami, gdzie objawia się najostrzej.
Kiedy się nie opłaca
Gdy narzędzie jest używane wyłącznie w biurze przy stabilnej sieci. Obsługa pracy bez połączenia to osobny mechanizm do zbudowania i utrzymania — zwykła strona mobilna wystarcza wtedy w zupełności.