Sto faktur od stu dostawców to sto różnych układów. To właśnie tutaj dawne narzędzia oparte na szablonach się kończyły.
Szablony a rozumienie treści
Podejście szablonowe wymaga konfiguracji dla każdego dostawcy osobno. Modele językowe rozpoznają pola po znaczeniu, niezależnie od położenia.
Szablon mówi: kwota netto leży w prawym dolnym rogu. Rozumienie treści mówi: kwota netto to ta opisana jako netto i zgadzająca się z sumą pozycji. Pierwsze jest szybsze i tańsze, dopóki układ się nie zmieni. Drugie jest odporniejsze, ale wymaga kontroli wyniku, bo odpowiedź powstaje z interpretacji, a nie z odczytania współrzędnych.
Nowy dostawca
Przy szablonach oznacza konfigurację i opóźnienie. Przy rozumieniu treści — zwykle nic. To główna przewaga nowego podejścia. Warto jednak przejrzeć pierwsze dokumenty od nowego wystawcy, zanim wpadną w automat — opisuje to tekst o utrzymaniu rozwiązania i zmianach formatów.
Dokumenty wielostronicowe
Pozycje przechodzące na kolejne strony, podsumowania na końcu, załączniki. Wymaga przetwarzania całości, a nie strony po stronie. Typowy błąd polega na tym, że narzędzie odczyta pierwszą stronę i uzna dokument za kompletny. Prosta kontrola — czy suma odczytanych pozycji zgadza się z podsumowaniem — wychwytuje to od razu.
Ta sama nazwa, różne znaczenie
„Termin" bywa terminem płatności albo terminem dostawy. Kontekst rozstrzyga i to jest miejsce, w którym modele wypadają wyraźnie lepiej.
Bywa też odwrotnie: to samo pole u każdego wystawcy nazwane inaczej. Dlatego opis pola przekazany narzędziu powinien mówić, czym ta wartość jest w procesie firmy, a nie jak się nazywa na wydruku.
Gdy układ nie zostanie zrozumiany
Zdarzają się dokumenty, przy których interpretacja się nie uda: dwie tabele obok siebie, korekta wpisana w środek faktury, pozycje przeniesione do osobnego załącznika. Skuteczność nigdy nie jest pełna i takie przypadki zostaną zawsze.
Taki dokument ma zatrzymać się w kolejce z informacją, czego nie udało się ustalić — a nie zostać zapisany z pominiętą częścią pozycji. Zapis niepełny wygląda w systemie jak zapis poprawny i właśnie dlatego jest groźniejszy od braku zapisu. Za treść dokumentu odpowiada osoba, która go zatwierdza, więc narzędzie ma jej pokazać, czego nie było pewne.
Rozwiązanie mieszane
Szablony dla kilku największych dostawców, rozumienie treści dla reszty. Tańsze przy dużej liczbie dokumentów od stałych partnerów, bo najliczniejsze wzory obsługuje mechanizm przewidywalny i tani, a reszta idzie drogą elastyczną.
Sprawdzenie na próbce
Kilkadziesiąt dokumentów od różnych wystawców, w tym najbardziej nietypowe. Dopiero to pokazuje rzeczywistą skuteczność. Pokaz przygotowany przez dostawcę narzędzia zawsze wypada dobrze, bo dokumenty do niego dobrano. Rozstrzyga próba na własnym materiale, razem z tym, co w firmie uchodzi za przypadek trudny. Praktyczne szczegóły takiej próby opisuje tekst o odczycie faktur zakupowych.