Model da się pobrać ponownie. Konfiguracja, baza wiedzy i przygotowane polecenia — nie. To one wymagają kopii.
Wspólna cecha tych pozycji jest taka, że powstały w firmie i nikt ich nie odtworzy z zewnątrz. Model można pobrać jeszcze raz, a treści poleceń dopracowywanej przez pół roku — nie.
Pliki modeli są duże i dają się pobrać ponownie. Warto jednak zapisać dokładne wersje — starsza bywa niedostępna po roku.
Dlatego przy modelu istotnym dla procesu lepiej trzymać własną kopię pliku, a nie polegać na tym, że źródło nadal będzie działać. Publikacje bywają wycofywane albo zastępowane nowszymi pod tą samą nazwą.
Da się odtworzyć z dokumentów, ale przeliczenie dużego zbioru zajmuje godziny. Kopia indeksu skraca powrót do pracy.
Warunkiem jest zgodność: indeks zbudowany jednym modelem osadzeń nie działa z innym. W kopii musi więc znaleźć się także informacja, czym został przeliczony. Cały ten układ opisuje tekst o tym, jak działa baza wiedzy na własnym serwerze.
Kroki postawienia środowiska od zera, zapisane i sprawdzone. Bez tego odtworzenie po awarii jest odkrywaniem konfiguracji na nowo.
Opis powinien być na tyle dokładny, żeby poradziła sobie z nim osoba, która instalacji nie stawiała. To jednocześnie odpowiedź na pytanie o zastępstwo, poruszone przy okazji tego, kto utrzyma instalację lokalną.
Raz na jakiś czas, na innej maszynie. To jedyna kontrola, która cokolwiek dowodzi.
Kopia, której nikt nigdy nie odtwarzał, jest założeniem, a nie zabezpieczeniem. Próba wychwytuje rzeczy, których nie widać w spisie: brakujący plik ustawień, hasło zapisane tylko w pamięci jednej osoby, zależność od katalogu, którego na nowej maszynie nie ma.
Konfiguracja zapisana w postaci pliku, a nie ustawiona ręcznie. Odtworzenie sprowadza się wtedy do jednego polecenia.
Taki zapis ma jeszcze jedną zaletę: pokazuje, co się zmieniło i kiedy. Przy ręcznych ustawieniach po roku nikt nie pamięta, dlaczego jedna wartość odbiega od domyślnej, a przy aktualizacji modelu to właśnie takie drobiazgi decydują o powodzeniu powrotu do poprzedniej wersji.
Przy usłudze zewnętrznej cała ta praca po prostu nie występuje. Firma odpowiada za swoje dane, a nie za środowisko, w którym model działa. Przy instalacji lokalnej ta odpowiedzialność wraca w całości i nikt jej nie przejmie. To jedna z tych pozycji, które nie pojawiają się w porównaniu cen, a decydują o tym, ile pracy zostaje po stronie firmy przez cały czas używania rozwiązania.