Platformy automatyzacji — którą wybrać

Rząd mosiężnych kurków nad blatem

Platforma automatyzacji zastępuje pisanie integracji od zera. Sprawdza się do pewnej złożoności — powyżej niej bywa droższa niż własny kod.

Co sprawdzić

  • gotowe połączenia z systemami, których firma używa,
  • sposób rozliczenia: za operację czy abonament,
  • możliwość uruchomienia na własnym serwerze,
  • obsługę błędów i ponawianie,
  • czytelność przy kilkunastu krokach.

Pierwszy punkt rozstrzyga najczęściej. Gotowe połączenie z systemem, na którym firma pracuje, oszczędza największą część pracy. Warto jednak sprawdzić, co dokładnie to połączenie obejmuje — bywa, że pozwala odczytać dane, ale nie zapisać, albo obsługuje tylko podstawowe pola.

Rozliczenie za operację

Wygodne przy małej skali. Przy tysiącach zdarzeń dziennie rachunek rośnie szybciej niż korzyść i wtedy własne rozwiązanie wypada taniej. Uwaga na sposób liczenia: w niektórych rozliczeniach każdy krok przepływu jest osobną operacją, więc przepływ o dziesięciu krokach kosztuje dziesięciokrotnie więcej, niż wynika z pierwszego oszacowania.

Wersja lokalna

Ważna, gdy dane nie mogą opuszczać firmy albo gdy skala czyni rozliczenie za operację nieopłacalnym. Nie wszystkie platformy ją oferują. Wersja lokalna zdejmuje opłatę za operacje, ale dokłada utrzymanie: serwer, aktualizacje, kopie zapasowe i kogoś, kto to robi. Przed decyzją warto policzyć obie strony na tej samej skali, a nie porównywać dzisiejszego rachunku z hipotetycznym kosztem utrzymania. Bywa też, że wersja lokalna ma węższy zestaw gotowych połączeń niż ta udostępniana w chmurze — to punkt do sprawdzenia, nie do założenia.

Granica czytelności

Przepływ o kilkunastu krokach z rozgałęzieniami przestaje być zrozumiały. To sygnał, że zadanie należy do kodu, nie do platformy. Przydatny sprawdzian: czy osoba, która przepływu nie budowała, jest w stanie po nim przejść i powiedzieć, co się dzieje. Jeśli nie, przewaga platformy nad rozwiązaniem budowanym na zamówienie właśnie zniknęła.

Obsługa błędów

Co się dzieje, gdy system docelowy nie odpowiada. Platforma bez ponawiania i powiadomień gubi zdarzenia po cichu. Warto ustalić trzy rzeczy: ile razy próba jest powtarzana, gdzie trafia zdarzenie, którego nie udało się przetworzyć, i kto dostaje o tym wiadomość. Bez tego problem ujawnia się dopiero wtedy, gdy klient zapyta o zamówienie.

Kiedy platforma się nie sprawdzi

Przy przetwarzaniu dużych zbiorów danych naraz, przy wymaganiach co do czasu odpowiedzi liczonego w ułamkach sekundy i przy logice, której nie da się zapisać jako ciąg kroków. W tych przypadkach szybciej i taniej wychodzi połączenie systemów bezpośrednio.

Kto to utrzyma

Główna zaleta platform: przepływ da się zrozumieć bez umiejętności programowania. To argument mocniejszy niż różnica w cenie. Warunkiem jest jednak, żeby ktoś w firmie miał to w zakresie obowiązków — wskazany właściciel i zastępstwo. Przepływy budowane przez osobę, która odeszła, i nieopisane przez nikogo, są tym samym problemem co nieudokumentowany kod.