Rozstrzygnięcie zapada zwykle na dwóch pytaniach: czy dane mogą opuścić firmę i jak duże jest rzeczywiste obciążenie.
Najlepsza jakość, brak inwestycji w sprzęt, rozliczenie za użycie. Dane opuszczają firmę, a koszt rośnie proporcjonalnie do wykorzystania.
Uruchomienie sprowadza się do założenia konta i wpięcia narzędzia w istniejący proces. Wydajność, aktualizacje i dostępność są po stronie dostawcy. W zamian firma godzi się na to, że treść zapytań opuszcza jej sieć, oraz na zależność od cennika, na który nie ma wpływu.
Dane zostają na miejscu, koszt jest stały niezależnie od liczby zapytań. Wymaga sprzętu, wiedzy do utrzymania i daje zwykle niższą jakość odpowiedzi.
Utrzymanie to nie jednorazowa instalacja. Aktualizacje, kopie zapasowe, obserwacja obciążenia, wymiana sprzętu po kilku latach — ktoś musi mieć to w zakresie obowiązków, w firmie albo po stronie wykonawcy. Bez tego rozwiązanie działa do pierwszej awarii.
Wariant lokalny nie musi oznaczać serwera w firmowej szafie. Bywa nim maszyna wynajęta u dostawcy infrastruktury, na której model działa wyłącznie na potrzeby jednej firmy. Rozstrzyga wtedy nie miejsce, lecz to, kto ma dostęp do przetwarzanych danych i co mówi o tym umowa.
Sam wymóg „dane nie mogą wyjść" warto sprawdzić u źródła. Bywa, że wynika z ostrożności, a nie z zapisu w umowie z klientem czy z przepisu. Jeśli wynika z zapisu, decyzja jest już podjęta i nie ma o czym rozmawiać.
Przy zadaniach wymagających najlepszej jakości, przy nieregularnym obciążeniu i wtedy, gdy firma nie chce utrzymywać sprzętu ani kompetencji. Dotyczy to większości firm, w których praca z modelem jest jednym z wielu zadań, a nie osobnym procesem z własnym zespołem.
Chmura ma też przewagę w tempie. Zmiana modelu na inny sprowadza się do zmiany ustawienia, a nie do zakupu sprzętu. Przy wdrożeniu, w którym nie wiadomo jeszcze, jaka jakość będzie wystarczająca, to argument ważniejszy niż cena jednostkowa.
Dane wrażliwe przetwarzane lokalnie, reszta w chmurze. Wymaga jasnej reguły podziału, inaczej po pół roku wszystko idzie tą łatwiejszą drogą. Reguła musi być zapisana i zrozumiała dla osoby nietechnicznej — najlepiej przez wskazanie rodzajów dokumentów, a nie nazw systemów.
Karta graficzna, prąd, miejsce, utrzymanie. Przy niewielkim wykorzystaniu chmura wypada taniej nawet przy pozornie wysokiej cenie za zapytanie. Rachunek warto rozpisać na trzy lata i uwzględnić w nim pozycje spoza cennika dostawcy: wdrożenie, integrację i czas osoby, która to utrzymuje.
Jeśli rozwiązanie zbudowano tak, że model da się podmienić bez przebudowy reszty, wybór drogi przestaje być rozstrzygnięciem na lata. Rozsądnie jest zacząć od wariantu prostszego i przenieść się dopiero wtedy, gdy pojawi się konkretny powód: rachunek, wymóg umowny albo niewystarczająca jakość.