Nie ma modelu najlepszego. Jest model odpowiedni do zadania — i różnice między nimi bywają większe w kosztach niż w jakości.
Kolejność tych kryteriów zależy od zadania i to ona rozstrzyga wybór. Przy przetwarzaniu tysięcy dokumentów pierwszy jest koszt. Przy podpowiedziach dla obsługi klienta — czas odpowiedzi. Przy analizie umów — długość materiału i dokładność.
Modele różnią się tu bardziej niż w zadaniach angielskojęzycznych. Porównania publikowane przez dostawców rzadko obejmują polski, więc sprawdzenie trzeba wykonać samodzielnie. Widać to szczególnie przy odmianie nazw własnych, przy skrótach branżowych i przy tekstach pisanych niestarannie, a takie są zgłoszenia klientów.
Klasyfikacja krótkich zgłoszeń wymaga czegoś innego niż analiza umowy. Do prostych zadań mniejszy i tańszy model zwykle wystarcza. Pomaga rozbicie procesu na etapy: rozpoznanie rodzaju dokumentu, wyciągnięcie danych, sformułowanie odpowiedzi. Każdy etap może korzystać z innego modelu, a wtedy najdroższy pracuje tylko tam, gdzie jest potrzebny.
Przy pracy interaktywnej odpowiedź po dziesięciu sekundach jest odbierana jako awaria. Przy przetwarzaniu nocnym czas nie ma znaczenia. To rozróżnienie warto zrobić na początku, bo zmienia listę rozważanych rozwiązań, a bywa odkrywane dopiero po wdrożeniu. Bywa też, że da się je pogodzić: szybka odpowiedź wstępna dla użytkownika i dokładniejsze przetworzenie w tle, którego wynik pojawia się chwilę później.
Rozwiązanie warto budować tak, żeby zmiana modelu nie wymagała przebudowy. Modele zmieniają się co kilka miesięcy. W praktyce oznacza to trzymanie w jednym miejscu tego, co dotyczy modelu: sposobu formułowania zapytania, oczekiwanego formatu wyniku i obsługi błędów. Wtedy wymiana jest zmianą ustawienia, a nie projektem.
Możliwość przekazania długiego dokumentu naraz brzmi jak zaleta bez wad, ale ma dwie konsekwencje. Pierwsza to koszt: płaci się za wszystko, co zostało wysłane, także za części nieistotne dla pytania. Druga to jakość — im więcej materiału, tym łatwiej o pominięcie szczegółu ukrytego w środku. Przy pracy na obszernych dokumentach zwykle lepiej działa wcześniejsze wyszukanie właściwego fragmentu i przekazanie tylko jego.
Bez własnego zestawu przypadków wybór opiera się na cudzych wynikach. Zanim padnie decyzja, warto przygotować porównanie na własnych danych — ten sam zestaw zapytań przepuszczony przez kilka modeli, oceniany według wcześniej ustalonego kryterium.
Model najmocniejszy do zadania prostego to koszt bez korzyści. Warto zacząć od mniejszego i podnieść dopiero po sprawdzeniu wyników. Różnica bywa niewidoczna w jakości, a wyraźna w rachunku — zwłaszcza przy zadaniach powtarzanych wielokrotnie każdego dnia.