„Otwarty" nie znaczy „bez warunków". Część modeli ma ograniczenia, które w zastosowaniu firmowym mają realne znaczenie.
Trzy grupy
Licencje w pełni swobodne, licencje własne autorów z ograniczeniami oraz modele dopuszczone wyłącznie do badań. Ostatnia grupa wyklucza użycie firmowe.
Rozróżnienie warto zrobić na samym początku, przy wyborze kandydatów do prób. Sprawdzanie licencji po tym, jak model przeszedł testy i został wpięty w proces, kończy się albo szukaniem zamiennika od nowa, albo świadomym przymknięciem oka. Który model w ogóle brać pod uwagę, podpowiada przegląd modeli otwartych.
Ograniczenia skali
Część licencji wymaga osobnej zgody powyżej określonej liczby użytkowników. Dotyczy to zwykle bardzo dużych podmiotów, ale warunek warto sprawdzić.
Dla firmy kilkuosobowej ten zapis zwykle nie ma znaczenia. Bywa jednak liczony nie od liczby pracowników, tylko od liczby odbiorców usługi — a to zupełnie inna skala, jeśli model obsługuje coś udostępnionego klientom.
Ograniczenia zastosowań
Niektóre licencje wykluczają konkretne obszary użycia. Lista bywa krótka, ale wiążąca.
Warto ją przeczytać w całości, bo bywa sformułowana szeroko. Zapis dotyczący na przykład decyzji o ludziach potrafi objąć zastosowania, których nikt nie kojarzył z zakazem, jak wstępna ocena zgłoszeń rekrutacyjnych.
Prawa do wyników
Zwykle należą do użytkownika, ale część licencji zawiera zastrzeżenia — na przykład zakaz wykorzystania odpowiedzi do trenowania innych modeli.
To pytanie robi się istotne dopiero wtedy, gdy firma chce zbudować własne rozwiązanie na podstawie zgromadzonych odpowiedzi. Wcześniej wygląda na drobiazg, a potem rozstrzyga o tym, czy wolno pójść dalej.
Modele dostrajane
Dziedziczą warunki pierwowzoru. Wersja przygotowana przez społeczność nie zmienia licencji modelu bazowego.
Sprawdzać trzeba więc dwie rzeczy naraz: licencję wersji pobieranej i licencję modelu, z którego powstała. Zdarza się, że opis przy pliku wymienia tylko jedną z nich, a obowiązuje ta bardziej ograniczająca.
Zapis w ewidencji
Nazwa modelu, wersja, licencja, data pobrania. Przy kontroli albo audycie to jedyne źródło odpowiedzi.
Taką notatkę najprościej prowadzić razem z zapisem wyników testów, bo i tak powstaje przy każdej zmianie. Warto ją uzupełniać przy okazji tego, co dzieje się przy aktualizacji modelu lokalnego — nowa wersja bywa publikowana na innych warunkach niż poprzednia, choć nazwa pozostaje ta sama.
Kiedy to ma znaczenie
Przy próbach na własnych dokumentach, prowadzonych wewnątrz firmy, licencja rzadko cokolwiek zmienia. Znaczenie pojawia się w chwili, gdy model zaczyna obsługiwać proces, na którym firma zarabia, albo gdy jego wyniki trafiają do klienta. Wtedy trzeba mieć pewność, a nie przypuszczenie. Warto więc sprawdzić warunki wcześniej, na spokojnie, zamiast wracać do tego pod presją terminu.
Gdzie szukać
Warunki publikowane są razem z plikiem modelu, zwykle w osobnym dokumencie przy opisie. Bywa jednak, że sam opis mówi ogólnie o otwartości, a wiążąca treść leży w załączonym pliku licencji. Przy rozbieżności obowiązuje ta druga i to jej treść warto zachować razem z zapisem w ewidencji, żeby nie wracać do niej po czasie.