Skrypt wpięty w harmonogram od razu po napisaniu działa w ciemno. Droga przez tryb próbny i uruchomienia ręczne zajmuje kilka dni i usuwa większość ryzyka.
1. Opis czynności
Krok po kroku, tak jak wykonuje ją człowiek, wraz z wyjątkami. Wyjątki są zwykle trudniejszą częścią zadania niż przypadek typowy.
Opis powstaje przy osobie, która tę pracę wykonuje, a nie z pamięci kierownika. Trzeba przy tym pytać o sytuacje nietypowe: co się robi, gdy brakuje dokumentu, gdy dane się nie zgadzają, gdy kontrahent przysłał plik w innym układzie. Na tym etapie rozstrzyga się też, czy zadanie w ogóle nadaje się do automatyzacji — pomaga w tym tekst o tym, kiedy warto napisać skrypt.
2. Tryb próbny
Pierwsza wersja niczego nie zapisuje — wypisuje, co by zrobiła. Porównanie z oczekiwaniem jest najtańszą możliwą kontrolą.
Wynik powinna obejrzeć osoba znająca proces, a nie tylko autor skryptu. To ona wychwyci przypadki, które wyglądają poprawnie technicznie, a merytorycznie są błędem.
3. Uruchomienie ręczne
Kilka razy, pod nadzorem, na danych rzeczywistych. Dopiero teraz z zapisem.
Pierwsze uruchomienie warto zawęzić do niewielkiego zakresu — jednego katalogu, jednego dnia, jednego kontrahenta. Skutki pomyłki są wtedy odwracalne w kilka minut. Przed pierwszym zapisem obowiązuje świeża kopia danych.
4. Obsługa błędów
Co się dzieje, gdy plik nie istnieje, baza nie odpowiada, dane są nietypowe. Skrypt musi się zatrzymać i zgłosić, a nie wykonać połowę pracy.
Trzeba też rozstrzygnąć, co znaczy powtórne uruchomienie po błędzie. Jeśli skrypt zdążył zapisać część danych, kolejny przebieg nie może ich podwoić. Rozpoznanie tego, co już zrobione, jest zwykle trudniejsze niż samo zadanie.
5. Wpięcie w harmonogram
Z blokadą uruchomienia równoległego, zapisem do dziennika i powiadomieniem o błędzie.
Godzinę dobiera się tak, żeby dane były już kompletne, a serwer nie wykonywał w tym czasie kopii ani innych ciężkich zadań. Reguły układania planu opisuje tekst o zadaniach cyklicznych i harmonogramie.
6. Obserwacja
Przez pierwszy tydzień sprawdzanie wyników po każdym przebiegu. Potem wystarczają powiadomienia o błędach.
Pierwszy miesiąc pokazuje zwykle sytuacje, których nie było w opisie: koniec okresu, dzień wolny, nietypowy dokument. Poprawki na tym etapie są normalną częścią wdrożenia, a nie oznaką złej pracy.
7. Wpis do ewidencji
Nazwa, przeznaczenie, właściciel, harmonogram. Skrypt bez wpisu jest skryptem, o którym za rok nikt nie będzie wiedział.
Cała droga zajmuje przy prostych zadaniach kilka dni, bo wiele elementów jest gotowych i wystarcza je dopasować. Przy zadaniu z licznymi wyjątkami dłużej trwa sam opis niż napisanie kodu — i to zwykle ta część decyduje o wyniku.