Integracje rzadko zawodzą z powodu trudności technicznych. Zawodzą, bo nie ustalono, które dane są nadrzędne i co ma się stać przy błędzie.
1. Ustalić zakres i kierunki
Które dane wymieniamy, w którą stronę i jak często. Dla każdego rodzaju danych osobno — to najważniejsze rozstrzygnięcie całego projektu.
Najlepiej zapisać to w prostej tabeli i pokazać osobom, które z tych danych korzystają. Rozbieżność wychodzi wtedy na papierze, a nie po uruchomieniu.
2. Wyznaczyć źródło prawdy
Dla stanów, cen, opisów i statusów. Brak tego rozstrzygnięcia ujawnia się przy pierwszej rozbieżności i wtedy jest już za późno.
Jeśli któreś dane mają być zmieniane po obu stronach, trzeba świadomie wejść w wymianę dwukierunkową razem z jej kosztem. Częściej okazuje się, że wystarczy jeden kierunek.
3. Sprawdzić dokumentację i limity
Uwierzytelnienie, limity zapytań, środowisko testowe, zachowanie przy powtórzeniu operacji.
Na tym etapie wychodzą też braki po stronie partnera: brak środowiska testowego, brak powiadomień zwrotnych, limity zbyt niskie dla naszego katalogu. Każdy z nich zmienia zakres pracy, więc lepiej poznać je przed wyceną niż w trakcie.
4. Uporządkować powiązania towarów
Kody i symbole po obu stronach. Integracja nałożona na nieuporządkowane kartoteki powiela bałagan szybciej niż człowiek.
Tu przydaje się spis pól i wartości słownikowych, czyli mapowanie danych. Bywa, że ten etap trwa dłużej niż cała reszta — i zwykle jest to praca po stronie firmy, nie wykonawcy.
5. Testy na środowisku testowym
Z przypadkami brzegowymi: brak danych, wartość nieznana, przerwanie w połowie, powtórzenie tej samej operacji.
Listę przypadków warto przygotować wcześniej, na podstawie tego, co zdarza się w firmie naprawdę: zamówienie na firmę, zamówienie mieszane, anulowanie po wysyłce, zwrot częściowy.
6. Uruchomienie na wąskim zakresie
Jedna grupa towarowa albo jeden kanał. Rozszerzanie po potwierdzeniu, że dane się zgadzają.
7. Monitorowanie i kontrola skutku
Czas ostatniej wymiany, liczba błędów, a przede wszystkim porównanie danych po obu stronach. Integracja bez monitorowania psuje się cicho.
Warto od razu ustalić, kto dostaje powiadomienia i kto reaguje. Nadzór nad integracją bez wskazanej osoby jest tylko zapisem w dzienniku.
Ile to trwa
Zależy od tego, czy obie strony mają gotowe interfejsy i w jakim stanie są kartoteki. Wiele rozwiązań jest gotowych, więc proste połączenia zamykają się w kilka dni. Dłużej trwa zwykle porządkowanie danych i uzgodnienie decyzji, a nie samo pisanie.
Kto po stronie firmy
Potrzebna jest osoba znająca proces, która może rozstrzygać wątpliwości: który system jest nadrzędny, co zrobić z nietypowym statusem, jak traktować zamówienia mieszane. Bez niej wykonawca zgaduje, a każde zgadnięcie wraca później jako poprawka. Przydaje się też ktoś z obsługi, kto sprawdzi rozwiązanie na własnych, prawdziwych przypadkach.
Czego się spodziewać
Że pierwsze dni ujawnią przypadki, których nikt nie przewidział. Dlatego uruchomienie na wąskim zakresie ma sens.