Warunki usługi czyta się przed wdrożeniem, nie po incydencie. Kilka zapisów rozstrzyga, czy narzędzie w ogóle wolno zastosować.
Przetwarzanie danych
Czy dane są wykorzystywane do rozwoju modelu, jak długo są przechowywane, gdzie fizycznie się znajdują. Przy danych klientów to warunek dopuszczalności. Zapisy potrafią różnić się między planami tego samego dostawcy, więc czyta się warunki wersji, którą firma faktycznie kupuje, a nie tej opisanej w materiałach handlowych. Szczegóły omawia osobny tekst o tym, gdzie trafiają dane wysyłane do modelu.
Umowa powierzenia
Wymagana, gdy dostawca przetwarza dane osobowe w imieniu firmy. Jej brak oznacza, że nie wolno mu takich danych przekazywać. Warto sprawdzić również listę podmiotów, którym dostawca powierza dane dalej — to zwykle osobny dokument i to on pokazuje, ile stron uczestniczy w przetwarzaniu.
Jeśli narzędzie kupuje dział bez udziału osoby odpowiedzialnej za ochronę danych, ten dokument zwykle nie zostaje przeczytany przez nikogo. Warto ustalić prostą regułę: żadne narzędzie przetwarzające dane klientów nie wchodzi do firmy bez sprawdzenia tego punktu.
Dostępność
Deklarowany poziom dostępności i skutki jego niedotrzymania. Przy narzędziach wbudowanych w obsługę klienta przerwa oznacza wstrzymanie pracy. Osobne pytanie brzmi: co firma robi w czasie przerwy. Proces powinien mieć wariant ręczny, choćby wolniejszy, bo inaczej awaria u dostawcy staje się awarią u nas.
Zmiany warunków
Ile czasu przed zmianą ceny albo zakresu, czy przysługuje wypowiedzenie. Podniesienie ceny z miesięcznym wyprzedzeniem to realne ryzyko. Podobnie wycofanie funkcji: zapis pozwalający dostawcy zmieniać zakres usługi w dowolnym momencie oznacza, że rozwiązanie zbudowane wokół jednej funkcji stoi na cudzej decyzji.
Zakończenie współpracy
Czy da się wyeksportować dane i w jakim formacie, jak długo są dostępne po rozwiązaniu umowy. To sprawdzamy przed rozpoczęciem, nie na końcu. Deklaracja w umowie nie wystarczy — próbny eksport wykonany na starcie pokazuje, co realnie da się wyprowadzić.
Zakres odpowiedzialności
Zwykle ograniczony do wysokości opłat. Warto wiedzieć, że skutki błędnej odpowiedzi narzędzia obciążają firmę, a nie dostawcę. Z tego wynika prosty wniosek dotyczący projektu: tam, gdzie błąd jest kosztowny, wynik modelu musi być sprawdzany po stronie firmy, a nie przyjmowany na wiarę.
Dotyczy to zwłaszcza treści wychodzących na zewnątrz: ofert, odpowiedzi do klientów, opisów towaru. Odpowiedzialność za nie pozostaje po stronie firmy niezależnie od tego, co i jak wygenerowało tekst.
Kto to czyta
Warunki dotyczą trzech obszarów naraz: prawnego, technicznego i handlowego. W małej firmie rzadko jest osoba obejmująca wszystkie trzy, więc dobrze rozdzielić czytanie i spisać wnioski w kilku zdaniach. Ten sam zestaw pytań przydaje się później, przy ocenie zależności od dostawcy i przy odnowieniu umowy na kolejny okres.